Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

6.09.2010
poniedziałek

Sieć umiera, internet ma się dobrze

6 września 2010, poniedziałek,

W najnowszym „The Economist” duży tekst poświęcony końcowi pięknej epoki internetu opartego na pełnej niemal wolności. Czynniki polityczne i gospodarcze powodują, że w cyberprzestrzeni rośnie coraz więcej murów dzielących użytkowników. Symbolem jest „Great Firewall of China”, czyli Cyfrowy Chiński Mur odgradzający Chińczyków od części zasobów światowych. To jednak dopiero początek, nie można wykluczyć że Chińczycy zdecydują się na własny system DNS, czyli kontroli domen. cenzorskie doświadczenia Chin zachęcają inne rządy, nawet krajów formalnie demokratycznych, do narzucani dyskryminacyjnych reguł na Sieć: choćby warunki, jakie Indie (i nie tylko) narzuciły RIM, producentowi Blackberry.

Chris Anderson w najnowszym „Wired” stwierdza wprost, że stara, dobra Sieć oparta na WWW po prostu umiera. Jako konsumenci coraz mniej jej potrzebujemy, coraz chętniej bowiem korzystamy z zamkniętych aplikacji. Doskonałym przykładem jest rozwój Facebooka, zamkniętej sieci która wyrosła w Internecie na gigantyczny superwęzeł koncentrujący ruch kontrolowany de facto całkowicie przez Marka Zuckerberga. Nawet crawlery Google’a nie mają do niej wstępu. Wyrastają nowe potęgi medialne, jeśli definiować jako media organizacje kontrolujące ruchem treści: wspomniany Facebook, Apple, Amazon.

W sumie nic nowego, doskonale opisał taki stan rzeczy kilka lat temu Jonathan Zittrain w książce „The Future of Internet and How to Stop It” (można pobrać z Sieci). W Polsce nie jest inaczej, Facebook rośnie, póki co jednak suprwęzłem jest nk.pl (czyli nasza-klasa.pl) koncentrująca blisko 20 proc. ruchu w polskiej Sieci. Jak pisze Anderson, Internet stał się przestrzenią kapitalistycznej ekspansji i koncentracji, dokładnie w ten sam sposób, jak wcześniej było z innymi ważnymi innowacjami. Pytanie tylko, czy podczas tego procesu straci internet swą najważniejszą cechę: wolnościowy potencjał Sieci wynikał z tego, że była ona otwartą platformą dla innowacji. Jeśli choć niewielka część cyberprzestrzeni pozostanie otwarta, nie musi być źle. Jeśli nie, wrócimy do czasów (nie tak odległych, bo do lat 80.), kiedy nawet na podłączenie aparatu telefonicznego trzeba było mieć zgodę operatora (tak było w większości krajów obsługiwanych przez monopole).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 16

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie Edwinie

    W mojej opinii nieuchronnym zjawiskiem jest to ze za poszerzeniem bazy internautów z elity na ogół społeczeństwa zastosowanie jak zawsze znajduje zasada najniższego wspólnego mianownika. To co było elitarne i wymagało umiejętności (np. tworzenie strony www) staje się dziełem sieciowego skryptu prowadzącego użytkownika za rękę. Anonimowość umiera zabita chamstwem, które to w mojej opinii najbardziej przyczyniło się do rozwoju bezpiecznych bo nie anonimowych Facebooka i Naszej Klasy. Ale też umiera internet jako świat alternatywny. Twarde związanie Ja online z Ja w realu sprawia że całkiem dosłownie brzydcy i odrzuceni pozostają brzydkimi i odrzuconymi nic nie można na to poradzić.

    Ciekawi mnie jednak czy na dłuższa metę internet kontrolowany to nie jest jednak internet „wykastrowany” z rozwojowego potencjału. I jak odporne są te dzisiejsze „gwiazdy” np. Facebook na zmiany. Czy pamięta Pan bohaterów z przeszłości? Netscape’a, Amazon, MySpace, AOL? Co z nich zostało? ledwie dziennikarze zdołali wyprorokować ich sukces już zza rogu wypadał następca :).

  2. Ta monopolizacja facebookowa moze w pewnym momencie zaczac uwierac internautow i powstanie jakas alternatywa, ktora zbuduje swoja pozycje wlasnie na jakims otwartym modelu i to moze zaczac robic google. Ale w przypadku Apple czy Amazona tu wyobraznia nic nie podpowiada.

  3. Przydałby się dla porównania diagram w wartościach bezwzględnych, a nie tylko w procentach.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. nie uzywam Facebooka od kiedy jest pl wersja i jestem szczesliwym czlowiekiem:D w koncu de facto te trendy rozwoju sieci powtarzaja schemat rozwoju mediow typy tv/prasa: od powszechnej funkcji informacyjnej po bycie jedynie rusztowaniem dla reklam oraz maszynka do primingu [w koncu czym sie rozni taki mechanizm fejsbukowej preselkcji od instytucji krytyka ktory mi mowi ze jego smak jest jak wzorzec metra w Serves i powininem isc jego tropem?]

  6. „[…] zastosowanie jak zawsze znajduje zasada najniższego wspólnego mianownika”.

    Skrytykowana już tysiąc razy przez współczesnych socjologów i antropologów. 😉 Oczywiście, tłumaczy ona sporą część obecnego „ruchu medialnego”, ale nijak nie daje się zastosować do takich utworów, jak choćby współczesne amerykańskie seriale: „Lost”, „Battlestar Galactica” itd. Nie tłumaczy też tego, jak to możliwe, że rewelacyjna jednoosobowa witryna „The Oatmeal” cieszy się 5 milionami wejść miesięcznie.

    To, że każdy może założyć bloga, też nie powinno być wcale powodem do smutku i obaw. Najlepsze blogi się obronią, najgorsze pozwolą przynajmniej swoim autorom rozwijać pewne kompetencje medialne. Tego internetowi odebrać nie sposób.

    Pozdrawiam!

  7. w świetle tego artykułu
    http://wiadomosci.onet.pl/1624854,720,1,eksplozja_wiedzy,kioskart.html
    takie zamykanie się internetu źle wróży postępowi

  8. Internet na pewno ewoluuje i ciągle się zmienia. Zastanawiam się czy idzie to w dobrym kierunku i chociaż mam wątpliwości to jednak oceniam że tak. Mimo wszystko te zamknięte systemy nie będą w stanie całkowicie ograniczyć swobody ruchu w internecie, chociaż prawdopodobnie znacząco na niego wpłyną.

  9. @ Pickard pisze:2010-09-06 o godz. 13:12

    Dzięki za ten link

  10. Nie wiem czy diagram rozpoczynający ten artykuł jest dobrą ilustracją tezy. Artykuł Andersona jest mylący, bo ważność nie mierzy sie w megabajtach, email od szefa mieszczący sie w paru kilobajtach (z nagłówkami) nie jest 1000 razy mniej ważny od filmiku na youtube. Nie jest prawdą, że video w jakiś sposób wypiera www (czy nawet email) – nie oglądamy na video czegoś co kiedyś byśmy przeczytali na stronie www – używanie www też rośnie – po prostu nie potrzebuje przesyłać tyle danych.

  11. @Marchewa

    „Czy pamięta Pan bohaterów z przeszłości? Netscape?a, Amazon, MySpace, AOL? Co z nich zostało?”

    Amazon? Amazon ma się świetnie: http://en.wikipedia.org/wiki/Amazon.com , po prawej stronie są podane przychody z zyski.

    @autor

    Miałbym dokładnie tę samą uwagę co Jurgi – diagram z wartościami bezwzględnymi byłby bardzie na miejscu, % udział w rynku nie mówi całej prawdy gdy cały rynek rośnie.

    Co do dyskryminacji – w USA toczy się właśnie bardzo istotna moim zdaniem dyskusja, czy raczej spór prawny – czy pozwolić dostawcom na różne traktowanie (w sensie przepustowości) dostępu do różnych miejsc w internecie (http://en.wikipedia.org/wiki/Tiered_Internet).
    Pretekstem do wprowadzenie zróżnicowania są sprawy techniczne – obejrzenie filmu HD na jutubie zjada znacznie więcej łącza niż przeczytanie notki na blogu. Ale przekroczenie tego progu w sposób oczywisty otwiera drzwi do sytuacji, gdy by dostać się do kontentu generowanego przez firmę niestowarzyszoną z naszym dostarczycielem internetu musimy zapłacić więcej, czy poczekać dłużej, niż gdy idziemy do „swoich”. Że nie wspomnę o możliwości wpływu na dostępność treści niepodobających się (religijnie, politycznie) naszemu ISP.

  12. @Adam2222
    proszę 🙂 dodam, że tylko dzięki internetowi znalazłem mnóstwo praktycznych informacji na temat który mnie ostatnio zajmuje, tzn zgazowarki (urządzenia do produkcji holzhas). To jest dokładnie taka sama sytuacja jak opisywana w tym artykule – ludzie dzielą się wiedzą za darmo.

  13. To nie do końca jest tak, że megabity nie mają znaczenia, Ważna jest struktura ruchu – ponieważ coraz większego znaczenia nabiera transfer wideo (i to właśnie on proporcjonalnie rośnie najbardziej, mierząc bitami właśnie), to wideo też staje się problemem strategicznym. Nie byłoby kwestii neutralności sieci, gdyby nie właśnie zatykanie się infrastruktury ze względu na wzrost udziału wideo. W USA sprawa zdaje się być przesądzona, korporacje postawią na swoim.
    Sprawa kolejna, rozkłądem ruchu w sieci rządzi rozkład potęgowy – kilka tylko hubów koncentruje cały niemal ruch. Dziś, to w pierwszej kolejności Facebook, potem Google (w Chinach oczywiście jest inaczej, podobnie zresztą jak w Polsce). Dominacja strukturalna dość łatwo przekłada się na dominacją kapitałową. I stąd właśnie obawa, że internet zacznie się coraz bardziej zamykać.

  14. @miskidomleka

    Myślę ze z Amazonem sprawa jest bardziej złożona, mi chodziło raczej o nadzieje pokładane jeszcze dekadę temu w tym flagowym okręcie bańki dotkomowej który przez kilka lat niemal w ogóle nie przynosił zysku bijąc rekordy wyceny giełdowej. Zresztą mimo Kindle’a wyczuwa się że A. dotarł do granicy bo z jednej strony wysychają tradycyjne źródła dochodów czyli wysyłkowa sprzedaż płyt i książek z drugiej w ich cyfrowej odmianie intensywnie podgryza konkurencja (np. Apple). To już nie jest niezagrozony lider.

    @scibior

    Apple jest liderem tak długo jak żyje i pracuje Steve Jobs. Co będzie potem tego nikt nie jest w stanie przewidzieć ale historia uczy ze dobrze raczej nie będzie. Wątpliwości co do Amazona masz powyżej.

    Co do najniższego mianownika podobał mi się niegdysiejszy tekst z „Polityki” o ściąganiu seriali TV. Pokazywał on wyraźnie ze rozwój sieci rozpoczynał się od pasjonatów chłonących seriale w kiepskiej jakości w oryginale a kończył na gospodyniach domowych które potrzebowały wersję na tv z napisami. Tak jest z facebookiem i NK. Przecież dla wielu użytkowników to tylko miejsce łączące maila, komunikator i foto album. Ale formuła jest intuicyjna i stosunkowo łatwo jest zidentyfikować znajomych. To wystarczy. Nie potrzeba kompetencji siec robi to za ciebie. W ten sposób poszerzamy bazę a elita (jakkolwiek sztucznie to brzmi) choć coraz bardziej liczna chowa sie w niszach takich jak Oatmeal.

  15. EB: „jednak suprwęzłem jest nk.pl (czyli nasza-klasa.pl) koncentrująca blisko 20 proc. ruchu w polskiej Sieci.”

    Jakie jest źrodło/uzasadnienie tej informacji?

  16. @gosc portalu: tak było przynajmniej w lutym, nasza klasa miała zgodnie z PBi Gemius 18,3 proc. odsłon w polskiej sieci.

  17. Bardzo pouczający wykresik. Dodam za przedmówcami, że przydałby się drugi pokazujący w bezwzględnych liczbach ilość ruchu sieciowego w tych okresach, tym bardziej, że spodziewam się, że raczej nastąpił gwałtowny wzrost.

    Ciekawy wpis, zmuszający do dalszego poszukiwania i weryfikacji informacji.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php