Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

28.09.2010
wtorek

Przyszłość socjaldemokracji

28 września 2010, wtorek,

Ruch jest wszystkim, cel jest niczym mawiał Eduard Bernstein, twórca ideowego szkieletu niemieckiej socjaldemokracji. Dziś w „Polityce” międzynarodowa konferencja na temat przyszłości socjaldemokracji, organizujemy ją wspólnie z Fundacją Friedricha Eberta, przyjadą goście z Niemiec, Republiki Czeskiej i Słowacji (politycy i publicyści), zastanawiać się będziemy nad socjaldemokracją w XXI wieku. Jak powinna zmodernizować swój program, by złapać kontakt z rzeczywistością?

Bo kryzys socjaldemokracji jest ewidentny, przygoda z trzecią drogą a la Anthony Giddens i Tony Blair utrwaliła jedynie dyskurs neoliberalny i pomogła rozłożyć welfare state. Do dziś wszakże nie policzono, czy operacja była konieczna i się powiodła: welfare state znikło, nie zmalały transfery i redystrybucja, zmieniła się jedynie  struktura tych transferów, efektywnie wzmacniając najbogatszych. Być może inspiracji trzeba szukać poza Europą, na przykład w Brazylii? Prezydent Ignacio da Silva Lula kończy drugą kadencję u władzy utrzymującą poziom poparcia społecznego na poziomie bliskim 80 proc. Rekord świata. Zdołał jednak w kraju największych na świecie nierówności pogodzić politykę wzrostu gospodarczego i stabilności finansów publicznych z walką z ubóstwem. Nie przeszkodziła mu w tym programie nawet ropa naftowa – posiadanie tego surowca, z nielicznymi jedynie wyjątkami zniechęca rządy do reform (po co się męczyć, skoro jest co przejadać – można być zacytować polskiego klasyka).

Socjaldemokracja w Europie musi znaleźć odpowiedź na wiele pytań. Problem imigracji, niezwykle dziś palący. I problem zasadniczy – istoty współczesnego, pokryzysowego kapitalizmu. Czy tradycyjny program lewicy polegający na polityce prowzrostowej po to, by możliwa była redystrybucja jest do utrzymania? Czy socjaldemokracja nie powinna włączyć się w budowę New Green Deal?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Kazanie neoliberała

    Brazylia
    Prezydentowi Brazylii pomogła: ropa i młode społeczeństwo. Czy ropa nie zaszkodzi, to się dopiero okaże, to jest początek ropy w Brazylii. Może po prostu zapłacił ropą za walkę z ubóstwem (nie ma w tym nic złego, nawiasem mówiąc). Być może Prezydent się skoncentrował na konkretach, a nie wielkich planach. O brazylijskim New dealu nie słyszałem.

    Zielona gospodarka
    Ja bym się skoncentrował na środkach i badaniach naukowych metod, a nie wielkich celach.
    Oczywiście jak się zamknie elektrownie węglowe i kopalnie, to winni będą antyspołeczni neoliberałowie. Jak się tego nie zrobi, to też winni są neoliberałowie, bo nie chcą chronić środowiska.
    Neoliberał twój wróg!

    Kryzys
    Pokryzysowy kapitalizm jest przedkryzysowym socjalizmem. Kryzys zrobiły państwowe dotacje i gwarancje do kredytów dla ubogich i polityka państwowego FED. Oczywiście nie biedni na tym socjalizmie zarobili. Oczywiście nie można tego powiedzieć, bo to neoliberalizm. Clinton z Greenspanem zwalczali mini kryzys z roku 1992 i zrobili kryzys 2001. Następnie Bush z Greenspanem zwalczali kryzys 2001 i stworzyli kryzys 2008. Teraz Obama z Bernanke?m zwalczają kryzys 2008 i zrobią super-kryzys. Im później, tym kryzys będzie większy. Oczywiście winni będą jak zwykle neoliberałowie. Bez prawdziwej recesji w budownictwie i bankowości USA nie wyjdą z kryzysu nigdy.

    Socjaldemokracja
    Gdyby to ode mnie zależało, wywaliłbym wszystkich tzw. naukowych socjalistów projektujących systemy społeczne: neomarksistów, neokeynesistów, socjologów, politologów itp. Żadnych wielkich programów, new dealów. Tylko konkretne sprawy do załatwienia. Problem stanowi doktryna racjonalnego kierowania społeczeństwem, która nieuchronnie prowadzi do walki grupowych interesów i pogoni za najnowszym problemem. Jak sobie zaplanujemy wsparcie popytu, to już całą resztę można tylko do tego dopasować. Cele są sprzeczne i kończy się na chaosie i szukaniu winnego neoliberała. Dosyć nauki, więcej utopii. Podatki tak, inflacja nie.

    Transfery socjalne
    Nie idą do bogatych, tylko do starych (który przeważnie mają też większość majątku, np. nieruchomości). Transfery społeczne nie spadły, bo zmieniła się struktura demograficzna. Starzy, bogaci ludzie dużo kosztują i nie można zablokować wzrostu emerytur, bo to oczywiście neoliberalizm. Neoliberał twój wróg!

    Koniec kazania
    Mormon-Faryzeusz-sofista-neoliberał
    KM

  2. Podpisuję się pod komentarzem KM.
    Do tego irytuje mnie sformułowanie neoliberał.
    Liberał by nie wystarczyło?
    Neo to może być gotyk.
    Socjaldemokracja dziś też jest różna od myśli socjaldemokratycznej w dziewiętnastym wieku a jakoś socjaldemokratów się neo nie nazywa.

    Przyszłość świata jest bezideowa moim zdaniem.

  3. Aby „złapać kontakt z rzeczywistością” należy zerwać z kontynuacją ideowości partii politycznych. Szlag mnie trafia, gdy czytam lub słucham wzdychań do „prawdziwej lewicy”. Przyszłość należy do „platform” ludzi, których łączy wspólnota programowa. Zgadzam się z komentatorami powyżej. Dodam, że socjaldemokratyczne mają być związki zawodowe, a partie polityczne mają proponować kierunki rozwoju państwa. I broń Boże, aby te kierunki wynikały ze sztywnego trzymania się jakichkolwiek ideologii.

  4. Trudno się nie zgodzić z powyższymi wypowiedziami
    Szkoda tylko, że ich treść stanowi szereg uproszczeń i myślenia życzeniowego
    Przede wszystkim niezależnie od systemu początkowego władza dązy do socjalizmu (przede wszystkim w sferze polityczno społecznej). tylko socjalizm zapewnia system redystrybucji, który zapewnia władzy „poczucie władzy”, oraz sankcjonuje regulacje poszczególnych aspektów rzeczywistości. Naturalnym elementem iststy władzy jest chęć jej zwiększania tym samym posiadania wpływu na każdy możliwy element systemu.
    Dlatego też uważam, że socjaldemokracja ma się dobrze i nie ma obaw o jej przyszłość w najbliższym terminie.
    Co do samego Giddensa to nie znalazłem tam niczego nowego, co nie zostałoby już wymyślone, skrytykowane, odkryte na nowo. Poza tym twierdzenie, że teoria Giddensa miała jakiś wielki wpływ, czy też stanowiła inspiracje dla Blair’a to, cytując klasyka „jest semantycznym nadużyciem”

  5. @Kryzys
    Pokryzysowy kapitalizm jest przedkryzysowym socjalizmem. Kryzys zrobiły państwowe dotacje i gwarancje do kredytów dla ubogich i polityka państwowego FED.

    To przecież kompletna brednia propagowana przez polskich przedstawicieli szkoły austriackiej. To nie ma nic wspólnego z rzetelną wiedzą o kredytach hipotecznych w Stanach Zjednoczonych.

    „Szczerze mowiac bawia mnie niemilosiernie ludzie z polskiego Instytutu Misesa, magistrzy ekonomii po 4 ligowych uniwersytetach, ktorzy z pogarda obalaja teorie Noblistow cytujac swoje notatki z wykladow”

    Sad But True 😉

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php