Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

25.10.2010
poniedziałek

Dojrzałość w sieci, czyli po co starszym ludziom internet?

25 października 2010, poniedziałek,

Dziś Koalicja „Dojrzałość w sieci” ogłosiła raport „Między alienacją a adaptacją. Polacy w wieku 50+ wobec internetu”, poświęcony cyfrowemu wykluczeniu osób starszych. Badaniami kierował Dominik Batorski (on również odpowiada za „Diagnozę społeczną” w części poświęconej nowym mediom). Wyniki są smutne: 78 proc. spośród 13 polskich seniorów (osób powyżej 50. roku życia) nie korzysta z internetu. Ponad 10 mln, tyle co liczy populacja Węgier. Są jednak gorsi od nas: Rumunii, Bułgarzy, Grecy, Cypryjczycy i Portugalczycy. Lepsze, choć wcale nie tak bardzo oszałamiające jest wykorzystanie telefonów komórkowych – 58 proc. seniorów używa komórki (dlatego ostrożnie należy podchodzić do wieści, że Polska to kraj bardzo nowoczesny, bo sieci komórkowe mają już ponad 40 mln abonentów. Ponad 40 mln aktywnych kart SIM – tak, co nie znaczy że aktywnych użytkowników).

Głównymi przeszkodami w korzystaniu z Sieci nie są bariery techniczne czy finansowe (40 proc. z niekorzystających seniorów ma dostęp do internetu), ale kompetencyjne i mentalne. 55,7 proc. nie korzystających z internetu seniorów twierdzi, że nie są po prostu tym zainteresowane. Dla 17,8 proc. to zbyt skomplikowane. Badania pokazują jednak, że korzystanie z sieci wiąże się z licznymi korzyściami: seniorzy-internauci są aktywniejsi społecznie, zawodowo i pod względem uczestnictwa w kulturze.

Wiele wskazuje więc na to, że należy seniorów podłączać do Sieci, bo wszystkim się to opłaci. Tyle tylko, że walcząc z cyfrowym wykluczeniem należy skoncentrować się na inwestycjach w edukację i tzw. czynniki miękkie. Takich programów brakuje – słynne/niesławne zadanie POIG 8.3 walczy z wykluczeniem głównie przez zakupy sprzętu. Miękkich programów urzędnicy się boją.

Warto jednak też zastanowić się, walcząc z cyfrowym wykluczeniem, zwłaszcza wśród seniorów, by nie przesadzić. Powinni mieć oni prawo do aktywnego korzystania z Sieci, podobnie jak prawo do niekorzystania z niego. Internet staje się powodem wykluczenia, bo stał się instrumentem selekcji: wystarczy, by ogłoszenie o pracę było tylko w internecie. Lub na przykład, jak  mnie na stacji kolejowej wisi rozkład jazdy pociągów Kolei Mazowieckich, obok kartka z informacją, że ze względu na remont, rozkład jest nieaktualny, prawdziwe zaś godziny odjazdów można znaleźć w witrynie KM. W takim świecie nie przeżyje nawet internauta. Nie internauta lepiej niech nie wychodzi z domu.

Jako argument za internetyzacją seniorów podaje się możliwość korzystania z usług telemedycyny. Warto przypomnieć sobie badania, jakie kiedyś były robione na terenie niektórych podwarszawskich gmin odnośnie popytu na usługi telemedycyny – ludność wykazała się irracjonalną niechęcią wobec nowoczesnych technik. Dlaczego? Bo badani obawiali się, że telemedycyna to pomysł, który ma pozbawić ich możliwości bezpośredniego kontaktu z prawdziwym lekarzem. Ważne, by walcząc z cyfrowym wykluczeniem ni zacząć legitymizować technokratycznego języka efektywności i racjonalizacji: seniorzy podłączajcie się, bo jak nie, to będziecie niepełnowartościowymi członkami nowoczesnego społeczeństwa.

Może jednak warto przestawić pytania i zacząć zamiast wykazywać korzyści z cyfrowego wykluczenia zapytać o definicję dobrego życia? Czy dla wszystkich dobre życie musi być tożsame z hipernowoczesnością i hiperaktywnością? Może fakt, że Grecy, Portugalczycy mają gorsze wyniki aktywności internetowej seniorów niż Polacy, a Włosi i Hiszpanie niewiele lepsze coś podpowiada?

Jestem za walką z cyfrowym wykluczeniem, byle jednocześnie nie zapominać, że wielu cyfrowo wykluczonych jest wykluczonych ze społeczeństwa także pod wieloma innymi względami. Urządźmy tak świat, żeby można w nim było przeżyć i bez internetu. Ciągle bardziej mnie martwi, że ponad połowa Polaków potrafi żyć bez kontaktu z książką. Chyba się starzeję.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 24

Dodaj komentarz »
  1. Jaki jest sens w zamieszczaniu w ciągu jednego dnia dwóch wpisów? Jutro pewnie pojawi się kolejny. Chyba tylko taki, że Redaktor „zalicza” wpisy, nie jest natomiast zainteresowany stworzeniem platformy do dyskusji dla potencjalnych blogowiczów. Nie jest też zaintersowany wymianą poglądów z blogowiczami. Takie podejście Redaktora zniechęca do udzielania się na blogu. A szkoda, bo problematyka ciekawa. Bardzo ciekawa.

  2. @toja: proszę spojrzeć na wcześniejsze wpisy, zazwyczaj chętnie uczestniczę w dyskusji z Czytelnikami. Zazwyczaj, bo czasami trudno podjąć dyskusję z niektórymi z komentarzy. Ale to nie w tym przypadku. Jeśli zaś chodzi o częstotliwość wpisów, czasami piszę kilka razy dziennie, czasami nic przez kilka dni. Zależy od tematów i chęci. Jeśli chodzi o komentarz do poprzedniego wpisu, materiały, przynajmniej część materiałów kongresowych będzie dostępna na stronie Polskiego Forum Obywatelskiego. Link we wpisie. Pozdrawiam.

  3. Rzecz w tym, że tematyka tego blogu prowokuje do namysłu. Wiele razy, zanim wykrystalizowało się moje zdanie, wpis był już nowy. Czyli „po herbacie”. Może inni też „tak mają”. Może warto poczekać, dać szanse na rozkręcenie się dyskusji. Problematyka tego warta.
    Na powstających jak grzyby po deszczu UTW zajęcia z „komputerów” należą do najbardziej obleganych. Seniorzy chcą korzystać z internetu. Myślę, że ta tendencja będzie się pogłębiała.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @toja: dziękuję za odpowiedź. Proszę zauważyć, że wpisy na blogu nie umierają, gdy pojawią się nowe. Niektóre starsze wpisy do dziś wywołują dyskusję. A ja zapewniam, że czytam uważnie wszystkie komentarze i staram się odpowiadać. Raz jeszcze pozdrawiam.

  6. toja Ty sie czepiasz Pana Edwina 🙂 Troche mi przykro, chociaz jeszcze nie jestem emerytka, ze z takim uporem wierzy Pan w internet i koniecznosc nauki jego obslugiwania, przez wszystkich, w tym starrszych i zapewne niemowleta:) To ciekawy przedmiot ten komputer i tez sie do niego przyzwyczailismy jak do telewizora kiedys. Jednak jednostronnosc jest nudna i meczaca mam na mysli technike i innowacyjnosc .:):) Ja chce byc zwyczajna i zwyczajnie zyc . Jest to trudne zadanie wbrew pozorom. Co do stwierdzenie koncowego o starzeniu sie to urocze ale nieprawdziwe. W takim razie jak mam mowic o sobie ?? 🙂

  7. @mc== dziękuję, w swym komentarzu sam poddaję w wątpliwość nadmierną gorliwość w przymuszaniu do internetu – może niezbyt wyraźnie to napisałem. Internet to nie wszystko, życie jest znacznie bogatsze – pełna zgoda! Pozdrawiam serdecznie

  8. Toja porusza kwestię techniczną, ale ważną.

    Od tygodni bywam w gościnie e-Polityki i dopiero po pewnym czasie nauczyłem się docierać do starych wpisów Gospodarzy.

    Szczególnie dla mniej ulotnych tematyk przydałaby się formuła wizualna pokazująca również starsze wpisy.

    Cieszę się z aktywności Gospodarza.
    Wyrazy uznania od pragnącego wiedzieć, co chodzi po bardziej uczonych głowach niż moja.

  9. @ mc==,
    „Ja chce byc zwyczajna i zwyczajnie zyc . Jest to trudne zadanie wbrew pozorom. ”

    Jeżeli pod pojęciem „zwyczajna” i „zwyczajnie żyć” rozumieć będziemy życie autentyczne, zgodne z własnymi najgłębszymi potrzebami, realizację swojego potencjału, to z całą pewnością jest to trudne. Trudne a jednoczesnie najwazniejsze zadanie. Nie rozumiem jednak dlaczego umiejetność posługiwania się narzędziem, jakim jest internet, miałaby w tym przeszkadzać? 🙄

  10. @ toja – absolutnie sie zgadzam ze wszystkimi wypowiedziami. Internet nie wydaje mi sie byc „niedostepnym” dla osob starszych. Znam osobiscie ludzi, ktorzy zetkneli sie z komputerami i Internetem grubo po szescdziesiatce i natychmiast sie zakochali – nie w komputerach, jako takich – ale wlasnie w Internecie. A problem postrzegam zupelnie gdzie indziej – wlasnie w tym o czym pisze staruszek. Korzystam regularnie z czterech polskich serwisow: Gazeta, Onet, Polityka i Przekroj. Absolutnie kazda witryna ma inna architekture, database i zasady wyszukiwania. Istnieje tyle cial, ktore maja byc w zalozeniu nadrzedne nad dziennikarzami i – tym samym mediami, nawet z „grozba” nowego „monitoringu”. A jednak nie mozna sie skupic na tym aby formaty przynajmniej do pewnego stopnia ujednolicic. Bylby to o wiele wiekszy krok w kierunku upowszechnienia Internetu, niz „szkolenia”.

    Na marginesie, jak zauwazyl pan redaktor, wielu ludzi nie widzi potrzeby przeczytania ksiazki, wiec dlaczego mialby je zainteresowac Internet. Gdyby wszyscy mieli potrzebe otrzymania rzeczowej i prawdziwej informacji, to los prasy brukowej i takichze portali bylby juz dawno przesadzony. Nigdy jednak do tego nie dojdzie, wiec nie ma co szat rozdzierac.

  11. Mnie dojrzałość nie grozi.

  12. Straszna ze mnie gapa 😳
    Zapomniałam podziękować Panu Redaktorowi za link do Koalicji „Dojrzali w sieci”.
    Dziękuję bardzo 😆 Nie omieszkam do tej koalicji przystapić.

  13. Internet nie musi wszystkim seniorom odpowiadać, zwłaszcza tym już zawodowo nieczynnym. W dalszej przyszłości, gdy ludzie od kołyski będą za pan brat z Internetem, na pewno do końca życia go nie opuszczą. Teraz jeszcze pewna niechęć seniorów do w ogóle komputerów jest zupełnie zrozumiała. Ja (69) „dzięki” Internetowi mniej czytam w sposób tradycyjny („z papieru”), co do tej pory wzbudza we mnie niekiedy „pretensje” do siebie za internetowe ciągoty. Ale w ogólnym bilansie strat i zysków jest super.
    @toja mnie rozbawiła – przecież p.E.Bendyk daje wspaniały wybór tematów i nie wrzuca swych postów do kosza! Ale owe pretensje to właśnie „wina” przyzwyczajeń. Te pretensje są absolutnie wybaczalne i niewątpliwie niebawem znikną. Pozdrawiam wszystkich.

  14. „Wiele wskazuje więc na to, że należy seniorów podłączać do Sieci, bo wszystkim się to opłaci”.
    Jak to dobrze, że napisał Pan „Sieci” z dużej litery.Przy histerycznych dyskusjach o stanie i perspektywach systemu emerytalnego ,użycie małej literki miało by charakter ponurego żartu.Nie działa także link do raportu.Nie ,nie czepiam się.W wieku 50 z b.dużym plusem stałem się pedantyczny choc moje wnuki
    nazywają to upierdliwością.Jak zwał tak zwał. Wracając do „adremu”.Jasne,że przy żenujących ograniczeniach fizycznych „złotej jesieni” (jaki idiota wymyślił ten termin) każdy kontakt pobudzający intelektualnie i czasami emocjonalnie jest b.cenny.Internet może go dostarczac.

  15. @Max: link już działa, sprawdzałem. W razie czego proszę o sygnał. Pozdrawiam

  16. @ toja teraz ja sie czepiam, 🙂 mysle ze jestes nauczycielem lub nauczycielka gdyz ta grupa zawodowa uwielbia okreslenia takie jak narzedzia czy potencjal. Skromnie okreslajac slowem, komputer ten oto przedmiot przed moimi oczami pragne zauwazyc ze postarm sie poglebic o nim wiedze aby swobodnie serfowac po ladach i oceanach wirtualnych. 🙂 Tylko po co? Co do zrozumienia tresci notki Pana Bendyka to zroumialam o co chodzi w niej 🙂 O to zebysmy my starsi cialem nie martwili sie ze jest coraz wiecej bajtow i bitow.

  17. Blog porwał mi post poprzedni (cos nacisnąłem).Proszę traktowac obecny jako kontynuację poprzedniego.

    Ważne,tak mi się wydaje,są dwa aspekty.Pierwszy,
    techniczny dosyc prosty do spełnienia.Netbook ale z procesorem i pamięcią zapobiegającymi jego zarżnięciu przy użyciu np Flasha.Ja przeżywam te bolesci na moim starym laptopie.I aspekt drugi.Części „miękkie” ,posługując się Pana terminologią.Mówiąc inaczej pomysł na dostarczenie starszym ludziom odpowiednich treści.Nie chcę się tu wymądrzac.Podam więc moje przykłady rodzinne.Tesciowa ,90 + ,odkrywa wielką beletrystykę ,którą nagrywam dla niej ściągając adiobooki.Żona,ok 70 ,odkryła,dzieki cyfrówce,
    nieurojone talenty fotograficzne.Działa na forach fotograficznych .Widzę,ze ją naprawdę to raduje.A ja (starszy od żony jak wypada) ,powiem nieskromnie,
    nurzam się we wspaniałych ,za frajer,wykładach noblistów MIT,Stanford itd.
    Brak u nas (może nie wiem o nim) radia internetowego
    wyprofilowanego dla seniorów.To wielki rynek.Na razie zagospodarowuje go tylko Ojciec Dyrektor.I nieżle to robi.Docenia wagę interaktywnego kontaktu ze słuchaczami.Wielu seniorów b.chetnie słuchało by archiwaliów.PR pewnie je ma .Ale czy dostępne ?.
    I dyskutowało o różnych sprawach z inteligentnym moderatorem.Wydaje mi się,ze takie radio miało by wzięcie.To duży temat na oddzielną dyskusję.
    A propos radia w internecie.Wczoraj szlag mnie trafił .
    Usiłowałem zobaczyc internetową transmisję Trójki z benefisu W.Manna.Strona padała bez przerwy.Miała prawo.Napisano ,ze to wersja beta.Poza tym koszmar graficzny i funkcjonalny.KTO i JAKIM PRAWEM wprowadza do użytkowania powszechnego wersję beta
    wycofując poprzednią.Niezły numer.I bez podpisu konstruktora.Poniosło mnie.Przepraszam.Wnuki mają rację.Pozdrawiam.MJ

  18. Link działa,Raport pobrałem.Dziękuje.MJ

  19. na bazie min. raportu pewnie powstanie sporo „projektow” za unijne pieniadze [z haslami typu ageizm na sztandarach], ktorych najwiekszymi beneficjentami beda sami organziatorzy i szkoleniowcy…
    a przeciez wystarczyloby statystycznemu emerytowi, ktory nie krozysta z sieci pokazac mozliwe oszczednosci [koszt najnizszego lacza a wielokrotnie placone w ciagu roku rachunki, koszt prowadzenia rachunku bankowego, rozmowy telefoniczne, ze o czasie w kolejkach nie wpsomne]

  20. Internet jest dla mnie oknem na świat ,mieszkam w bardzo małej miejscowości i jestem emerytką./62 l/ Wprawdzie pochłania mi to sporo czasu/codzienne czytanie wiadomosci i innych ciekawych rzeczy – okolo 4 g./nie musze kupować gazet bo tu je mam.
    a i rozklady jazdy i inne potrzebne na codzień sprawy jak płatności ułatwiaja mi zycie codzienne. Dziekuje za artykuł i zachęcanie starszych osób do korzystanie z tego medium.

  21. Gdyby pan Bendyk opuścił choć na chwilę wirtualną (tj. urojoną) rzeczywistość, zorientowałby się że wiekszość starszych ludzi w Polsce ma raczej problem z wykluczeniem pieniężnym i medycznym, a czasem i żywnościowym. Ale może z Wszawki tego nie widać.

  22. @ !: dziękuję za komentarz, choć obawiam się że wynika z niezrozumienia tego co napisałem. W tekście o wykluczeniu cyfrowym nie mogę pisać o wszystkich innych wykluczeniach, co nie oznacza że nie mam ich świadomości – dawałem temu wyraz w innych publikacjach. Zanim rzuci się łatwe i niesprawiedliwe uogólnienie warto sprawdzić? czy ma uzasadnienie. Zwłaszcza, jak się zarzuca komuś? że żyje w wirtualu.

  23. Przeczytałem raport.Zawsze lepiej wiedziec o czym się dyskutuje.I mam odczucia mieszane.Krótko mówiąc.
    Raport powstał bo były na to fundusze unijne.Sens tworzenia raportu o „e” wykluczeniu generacji 50+ w kraju,
    w którym brak jakiejkolwiek strategii i działań praktycznych by ograniczyc „e” wykluczenia całej populacji jest wątpliwy. Pozdrowienia.MJ

  24. Dziękuję Panu za odpowiedź. Jeżeli mój wpis był nieco prowokacyjny, to tylko obydwu nam wyszło na zdrowie – zgodziliśmy się że wspólnie dostrzegamy problem rzeczywistości, która skrzeczy. Co do świeższego Pana tekstu, tego o pociągach, zgadzam się w pełni, zwłaszcza z innymi komentującymi – lepiej już było.

  25. Witam! Wydaje mi się, że wobec gwałtownego postępu technologicznego, z wiekiem narasta strach przed blamażem przy bankomacie, kompie itp. itd. Mnie akurat (60) kręci nadal wszystko co nowe. Od 10 lat profesjonalnie trudnię się produkcją stron www, a przez ostatni rok administrowałem serwisem www sporego powiatowego miasta. Najgorsze, że gdy szukam pracy w tej dziedzinie, to właściwie nikt nie chce ze mną rozmawiać, prawdopodobnie z powodu wieku. I to jest dopiero smutne.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php