Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

26.10.2010
wtorek

Festung Ursus, czyli powrót Onych

26 października 2010, wtorek,

Ursus, szybko rozwijająca się dzielnica na zachodniej rubieży Warszawy. Włączony do metropolii w 1975 r., w 1976 r. zasłynął strajkiem pracowników fabryki traktorów. Fabryka jest właśnie systematycznie wyburzana, kwitnie natomiast w dzielnicy deweloperka – mury nowych osiedli pną się do góry. Tylko podobnie, jak za PRL nie nadąża za tymi inwestycjami infrastruktura.

Ostatnio jednak Ursus znalazł się w stanie oblężenia zorganizowanego przez zjednoczone siły miasta i Kolei Mazowieckich. Miasto, w trosce o swych mieszkańców, modernizuje szlaki drogowe. Chwała mu za to. Trwa więc wielka inwestycja na skrzyżowaniu Al. Jerozolimskich i Łopuszańskiej i wszyscy się z niej cieszą, mimo że muszą przez to stać w gigantycznych korkach. Mniejszy powód do radości sprawiło zamknięcie ul. Dźwigowej, drugiej najważniejszej arterii wyjazdowej z Ursusa. Samochodziarze przemykają teraz kanałami, szukając wyjazdu z oblężonej dzielnicy.

By życie ułatwić, do oblężenia dołączyły koleje i rozpoczęły remont na stacjach Ursus i Włochy wyłączający jeden tor, co zdezorganizowało ruch pociągów podmiejskich. Wiele kursów wypadło, co  operatorowi, Kolejom Mazowieckim nie przeszkadza, by mimo to puszczać skrócone jednoskładowe pociągi. Rezultat – wiele osób w godzinach szczytu nie daje rady wsiąść. Spóźnienia sięgające pół godziny to też żadna rzadkość.

Nie koniec jednak zabawy. Zmienił się rozkład jazdy pociągów, tyle że zmian tych nie ma w internetowym rozkładzie jazdy PKP. Rzeczniczka Kolei Mazowieckich tłumaczy, że za aktualność internetowego rozkładu jazdy PKP odpowiada PKP Telekomunikacja, a prawdziwy rozkład można znaleźć w witrynie KM. Daremnie jednak szukać aktualnego rozkładu na najważniejszym dworcu Warszawa Śródmieście, głównym obsługującym ruch podmiejski w Warszawie. Uparcie wiszą rozkłady przestarzałe, inne przestarzałe są przekreślone. Skutek? Kto chce zgodnie z wiszącym rozkładem po południu dojechać do Łowicza, przeczyta na stacji, że pociąg jest o 18.09. Frajer, pociąg odjechał o 17.49 zgodnie z rozkładem dostępnym na witrynie KM. Za karę za naiwność godzina czekania na kolejny pociąg.


Rozkład jazdy z dworca Warszawa Śródmieście, fotografia z 26.10. 2010, rozkład uległ zmianie 20.10.


Prosty sposób na aktualizację głównego rozkładu jazdy na dworcu Warszawa Śródmieście
.

Najciekawsze, że niemal każda próba wyjaśnienia kończy się albo milczeniem, albo wskazaniem palcem: oni! Za internetowy rozkład PKP odpowiada PKP Telekomunikacja, tak jakby Koleje Mazowieckie nie miały obowiązku wyegzekwować aktualizacji. Za nieaktualne rozkłady na stacji Warszawa Śródmieście nie wiadomo kto odpowiada. Próba dowiedzenia się czegokolwiek w kasie kończy się zazwyczaj: Panie, to Oni tam wymyślili, ja nic nie mogę. Na pytanie, dlaczego mimo zmniejszenia liczby pociągów na trasę wyruszają skrócone składy nie dostałem jeszcze odpowiedzi (być może odpowiedzią jest niespotykane od dawna zjawisko, o jakim dowiedziałem się dziś – na stację W-wa Gołąbki wtoczył się o 7.18 zamiast, jak było dotychczas, pociągu jednoskładowego trzyskładowy!)

Codziennie niemal jestem atakowany informacjami, że żyję w społeczeństwie informacyjnym. Strateg rządu Michał Boni zapowiada cyfrowy impet. A ja nie wiem, czy jutro dojadę na zajęcia ze studentami, bo nie dysponuję jakąkolwiek wiarygodną informacją. Infrastruktura publiczna, zwłaszcza kolej podmiejska, w miastach takich, jak Berlin, gwarant stabilności życia i społecznego działania przynajmniej w W-wie (nie wiem, jak jest w innych miastach Polski) jest źródłem udręki i niepewności. Czy droga do społeczeństwa informacyjnego wiedzie koniecznie przez społeczeństwo dezinformacyjne? Drodzy Czytelnicy, jeśli macie przykłady podobnych absurdów, nadsyłajcie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 23

Dodaj komentarz »
  1. OK, ale tak szczerze.. nie wpadłym na to, aby mając zawsze aktualne rozkłady na witrynie KM, korzystać z czegoś, co gdzieś wisi pod ścianą.
    Ba, dzięki temu, że KM daje te rozkłady w PDFach, mam zawsze aktualne rozkłady, przy sobie, w… smartfonie. CO więcej – wszystkie rozkłady KM, bo tak jest najwygodniej.

    Słowem, nie rozumiem czepiania się społeczeństwa informacyjnego – wszak każdy kto chce, może te rozkłady pobrać. Robię tak ja, robią moi znajomi… słowem DA SIĘ.

    A co do „onych”. Ponoć chcieliśmy prywatyzacji PKP, tak? No to mamy zamiast jednolitej kolei, masę spółek i spółeczek, które nie mogą się dogadać -albo rybki, albo akwarium, mawiała moja Babcia.

  2. W Gdańsku wprowadzono nowe, cyfrowe wyświetlacze z godzinami odjazdu poszczególnym tramwajów (szumnie reklamowano to w mediach – „jak na lotnisku”).
    Wszystko super, tyle, że… nie działa. W najlepszym wypadku na dole jest napis „wersja testowa, rzeczywiste czasy odjazdu mogą się różnić” (oj, różnią się, różnią). Częściej jednak biedny pasażer widzi czarny ekran, ewentualnie logi ładowania skryptu… ten stan trwa ze dwa lata.
    Miasto Gdańsk i firma obsługująca wyświetlacze wciąż się kłócą, kto za co odpowiada.

  3. @Gość

    Jakiej prywatyzacji? Wszystkie te spółki są dalej państwowe. Normalnie w korporacji taki podział ma za zadanie umożliwić identyfikację i późniejsze cięcie kosztów. W PKP i np. Poczcie Polskiej nie osiągnięto ani jednego ani drugiego. Jeżeli PKP Telekomunikacja sobie nie radzi to pora z niej zrezygnować a kontrolę nad el. wersja rozkładu oddać prywatnej spółce. Na 99% będzie taniej i lepiej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pobieranie plików z witryny KM? One są inne niż te internetowe? Chyba że chodzi o te dostępne w PDFach tej jesieni, te tymczasowe, też je pobieram i trzymam na swoim komputerze.
    Ale problem z tym internetowym rozkładem wszystkich pociągów, prawda? Już w zeszłym roku kierowanie się nim wprowadziło mnie kilkakrotnie w bolesny błąd po piątej rano, gdy zdarzało mi się czekać dygocząc z zimna ponad 30 minut na zimowym peronie w Ursusie na cokolwiek podjeżdżającego do choćby Zachodniego, żebym mogła jednak złapać stamtąd mój dalekobieżny.
    Okazało się, że w rozkładzie internetowym figuruje SKMka, której w papierowym i realnym rozkładzie już dawno nie ma.
    A co się dzieje teraz nawet na drugim końcu linii SKM, gdzie żadnych remontów przecież nie ma, a po drodze jest Wschodnia, to strach się bać. Wychodzę ze sporym zapasem, a i tak czasem wpadam na zajęcia nieźle spóźniona. I mogę tylko studentów przepraszać. Do rozkładów jazdy rzeczywistość ma się nijak.
    Nie mówiąc o braku informacji na mojej malutkiej stacji, wyświetlacze sobie (jeśli w ogóle działają), pociągi sobie (i tak postęp, w Ursusie wyświetlaczy do tej pory nie ma, a zapowiedzi przez głośniki nie słychać). Człowiek stoi po prostu w rosnącym tłumie i sfrustrowany czeka. Kiedyś coś podjedzie i może nawet odjedzie, chyba że podjedzie coś innego i trzeba się będzie w to drugie pędem przesiąść.

  6. jak wieloletni i niechwalący się tym, doradca EI, Boni, weźmie się za cokolwiek to od razu złóżmy ręce do Boga by go w zdrowiu otrzymywał.

    Opisany przez pana bajzel to nic nowego. Od 21 lat w każdej dziedzinie życia tak samo jest. Towarzystwo z KOR, S, Krk i króliki dzięki temu dobrze się mają.

  7. a tak na marginesie @ gosciu, co to jest smartfon?

  8. Dla mnie mistrzostwo to komunikacja w Pradze – nie ma w ogóle potrzeby sprawdzania rozkładów (ewentualnie w weekend i nocą), bo wszystko jeździ w odstępach maksymalnie 15 minutowych, a w godzinach szczytu co około 5 min. Co więcej, niektóre środki lokomocji nawet nie mają rozkładów, tylko napis – od tej do tej godziny jeździ co 5 min 🙂
    Oczywiście wliczają się w to koleje podmiejskie, na których obowiązuje ten sam bilet. Czy coś takiego w ogóle jest w Polsce możliwe?

  9. Fascynujące. Najciekawsze jest to, ze równie absurdalnych przykładów można w Polsce znaleźć dziesiątki, setki. My Słowianie chyba mamy to w genach…:) Nie ma sensu porównywać się do Niemiec czy Skandynawii. Musimy odnosić się do Ukrainy, Rosji czy Białorusi.

  10. Coś mi się widzi, że marzeniem kolejarzy jest podzielić każdą z istniejących spółek kolejowych na jeszcze conajmniej 3 albo 4, utworzyć w ten sposób conajmniej 100 nowych stanowisk prezesów i dyrektorów i – co najważniejsze – zlikwidować całkowicie ruch pociągów bo tylko przeszkadzają w nawale pracy wynikającym z pisania do siebie pisemek i wysyłania faktur. Wygląda na to, że te dążenia będą rychło uwieńczone powodzeniem.

  11. Przepraszam przez pomyłkę skasowalem jeden komentarz. Dotyczył prywatyzacji i konkurencji na torach. Autora prepraszam i proszę o powtórzenie wpisu.

  12. Wiadomo.Jest żle a lepiej juz było.Jako stary i upierdliwy
    a także doświadczony licznymi zmianami o charakterze kataklizmów ,które zdarzyły się w tej krainie o wyrażnie
    podwyższonej entropii,mam tylko jedna radę.”Take it easy”.Wszelkie usiłowania redukcji entropii są przeciwskuteczne.Wzmagają tylko oną entropię.Taki Los.

  13. Czytam wpisy niektórych uzytkowników i nieco przykro mi sie robi. Czy w Polsce jest obowiazek posiadania dostepu do internetu, ze o „smartphonach” nie wspomne? Co ma zrobic osoba, której zwyczajnie nie stac na te wynalazki? A niech siedzi w domu i ludziom glowy nie zawraca.

  14. Łatwo powiedzieć powtórzyć.
    Napisać to nie jest łatwo a co dopiero powtórzyć,spróbuję.

    Moim zdaniem to nie jest problem informatyczny.
    To problem z zarządzaniem.
    Polskimi kolejami nie da się zarządzać. Zwiazki zawodowe nie pozwalają.
    Dyrekcja jest z nadania politycznego.Nie jest zainteresowana reformą kolei bo nie po to tam poszła żeby reformować tylko żeby trwać. Bez reform szansa na przetrwanie jest większa. A dyrekcja która by chciała coś zmienić, konflikt ze związkami by miała przy najmniejszej próbie racjonalizacji zarządzania i zatrudnienia.
    Moim zdaniem państwo powinno się skoncentrować na budowie i modernizacji infrastruktury a koleje powinny być sprywatyzowane.Na państwowych torach prywatne firmy powinny walczyć o klientów. Nawet własność samorządowa nie wydaje mi się dobra, bo chyba lepiej byłoby i taniej jakby na konkurencyjnym rynku samorządy kupowały usługi.
    Tylko konkurencja może spowodować podniesienie jakości usług.

  15. Panie Edwinie,

    Proszę kiedyś zawitać do Krakowa do akademika „Żaczek”, aby sprawdzić, jak piekielnie szybkim łączem raczy się mieszkających tam studentów i doktorantów. Otóż, kiedy w Finlandii standardem jest już łącze 100Mb/s, w moim pokoju test szybkości Internetu wykazuje…568 kb/s.

    http://www.speedtest.pl/results/13317702.jpg.

    Informacja testera:
    „Twoja prędkość DOWNLOAD jest wystarczająca do komfortowego przeglądania stron internetowych. Twoja prędkość UPLOAD jest niewystarczająca do wysyłania wiadomości email z dużymi załącznikami. Opóźnienia w transmisji związane z Twoim łączem są zbyt duże aby komfortowo korzystać z zasobów Internetu. Zobacz poniżej czas, w jakim pobierzesz / wyślesz pliki o podanych rozmiarach”.

    Nie muszę mówić, że przy takiej prędkości mam problem nie tylko z internetowym oglądaniem informacji telewizyjnych, ale przede wszystkim z korzystaniem z internetowych baz danych specjalistycznych czasopism naukowych. Pozostaje mi wykupić pakiet mobilny, może z doktoranckiego stypendium nań uzbieram.

    O jakim społeczeństwie informacyjnym więc mówimy?

  16. „Ja w kwestii formalnej” – jak to mawiał pewien profesor na Radach Wydziału WCh UW.
    Jeśli pamięć mnie nie zawodzi (a w tym wieku, już ma do tego prawo 🙂 to Ursus włączony został do Warszawy w 1977 roku,
    tzn. z pewnością już po strajkach czerwcowych. Ja zamieszkałem w Ursusie we wrześniu 1977 i wtedy już oficjalnie należeliśmy do Ochoty.
    W latach kiedy korzystałem z usług PKP, pociągi podmiejskie w godzinach szczytu kursowały co 10 minut i były złożone z trzech składów (= 9 wagonów). Czasem zdarzał się dwuskładowy pociąg, co dla mnie było praktycznie równoznaczne ze spóźnieniem się na pierwszą lekcję. Tłok w pociągach był niewyobrażalny, ale pociągi jeździły w miarę ok, z wyjątkiem zimy 🙂
    Widać wyraźny postęp w ciągu ostatnich 30 lat, lol.

    Pozdrowienia,
    były „warchoł”

    ps. A swoją drogą, częsciowo zdemolowana hala fabryczna, którą widziałem w minione wakacje to dość smutny widok.
    Budynki przystanków kolejowych też przedstawiaja obraz nędzy i rozpaczy. Rozkładów wprawdzie nie ma, ale za to piwo kupisz wszędzie 🙂

  17. @ferris.b
    No właśnie komentarz wcześniej opisuje sytuację w Pradze, moje krótkie, kilkudniowe doświadczenie w pełni to potwierdza. Znakomita sieć metra, po dojechaniu do ostatniej stacji czeka w pogotowiu dziesięć linii autobusowych które błyskawicznie rozwożą podróżnych po całych przedmieściach i okolicach. Także chyba jednak nie geny, jeżeli już to „memy”. Ktoś tak kiedyś okreslił kulturowe odpowiedniki genów, informacje i schematy działań które bezwiednie przekazujemy w czasie i przestrzeni. Polacy mają, wychodzi na to, mnóstwo paskudnych mutacji, jak to powiedzieć? „Memetycznych”? Chodzi mi w każdym razie o skrzywienie raczej kulturowej natury, ten sarmatyzm, te rozbiory, ta hekatomba warstw wyższych podczas ostatniej Wojny Światowej, ten PRL, itd. itp.

  18. Muszę ,jednak,dopowiedziec ,conieco,odnośnie onej entropii. Oczywiscie ,nie kwestionuje niezmienności drugiej zasady termodynamiki w obszarze naszej przepięknej krainy.Chodzi mi o coś innego.Na tą w/w zasadę fizyczną nakłada się (podejrzewam,że wzmacniająco) głupota populacji zasiedlającej.Nie samoistna.Nabyta.Przez długowieczny proces amputacji rozumu.Pustka,poamputacyjna,zapełniana jest,
    także odwiecznie,zlepkiem tzw prawd wiary
    wyprofilowanych ku chwale hegemona.Haos na kolei,wyprzedzanie we mgle oraz lądowanie w tym samym środowisku meteorologicznym mają wspólny mianownik.Różnią się liczniki.Duży może więcej.

  19. @Prezes: Prezesie, skoro tak piszesz, to nawet nie zaglądam do Wikipedii, tak musiało być. Zresztą to układa się całkiem logicznie – w 1976 bunt robotniczy, w 1977 za karę włączenie do Warszawy. Dziś oblężenie.

    @parker: cóż, teorię znam – praktyka jednak pokazuje coś innego. Mamy z jednej strony prywatyzację kolei w Wielkiej Brytanii i de facto katastrofę tego systemu. I z drugiej koleje francuskie, niemieckie czy szwajcarskie – publiczne, a działają doskonale (we Francji z wyjątkiem przerw na strajki).

  20. @Edwin Bendyk

    Spodziewałem się takiej odpowiedzi.
    Różne kraje maja różne doświadczenia.
    My mamy takie, że u nas co państwowe, funkcjonuje jak na załączonym przez Pana obrazku i drogo kosztuje.
    Taka tradycja.
    Wiec w naszych warunkach sprawdzi się bardziej prywatny model kolejnictwa.
    Z doświadczeń brytyjskich należy korzystać,nie jestem pewny ale tam zdaje się tory też sprywatyzowano?
    To, że się gdzieś nie udało to nie znaczy, że nie należy próbować poprawiając błędy.
    Z państwowymi i samorzadowymi juz spróbowano i sie nie udało.
    Warto sprawdzic czy z prywatnymi mądrze wprowadzonymi sie nie uda.
    To nie prywatyzujmy PKP.Sami zbankrutują albo poprawia standard usług.
    Ale dopuśćmy konkurencję i przejmijmy jako państwo infrastrukturę.
    Wolę Deutsche Bahn niż Przewozy Regionalne.Nie przeszkadza mi, że państwowy.

  21. Pan Redaktorze opisał fatalny stan kolei.
    Czy mógłby się Pan pokusić o teorię tłumacząca tak zły stan rzeczy?
    I jeśli uważa Pan, że przyczyną jest podzielenie PKP na spółki to zapytam od razu, czemu tak zrobiono?
    Czemu zamiast wprowadzić zwykłą konkurencję na torach miedzy prywatnymi podmiotami, wprowadzono jakieś kuriozum w postaci konkurencji miedzy państwowymi i samorządowymi?
    Ja uważam, że ze strachu przed racjonalizacją zatrudnienia na kolei.
    Nie ma znaczenia czy koleje będą państwowe czy prywatne jeżeli pozbędą się przerostu zatrudnienia i wprowadzą nowoczesne zarządzanie oparte na dzisiejszej wiedzy.A pieniądze, które ładujemy w nie w postaci dotacji i kupowanych drogo biletów w stosunku do jakości usług powinny iść na modernizację i inwestycje a nie na pensje działaczy związkowych i utrzymanie zbędnego zatrudnienia.
    Uważam, że państwo nie zreformuje w Polsce kolei bo nie zadrze z taką grupą nacisku.Dlatego powinno koleje sprywatyzować bo to jedyny sposób na wprowadzenie racjonalnego z punktu widzenia przedsiębiorstwa zarządzania.

  22. „właszcza kolej podmiejska, w miastach takich, jak Berlin, gwarant stabilności życia i społecznego działania przynajmniej w W-wie (nie wiem, jak jest w innych miastach Polski) ” – Panie, w Polsce ( poza Trójmiastem no ale tamto Niemce zrobiły) takie rozwiązanie jest nieznane. Coś Pan? Kolej Podmiejska? Przecież pod Miastem( Warszawa) jest już tylko Wieś.

  23. Bardzo sensownym rozwiązaniem z PKP byłaby prywatyzacja polegająca na zachowaniu trakcji a wpuszczeniu taboru, którego modernizacja jest chyba najdroższa. Takie też wnioski płyną z niedawnego raportu UOKiK na ten temat: http://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=2205

    ALE nie wszystko takie straszne, otóż bodaj od wakacji, na dwóch trasach (Rzeszów-Warszawa i Szczecin-Warszawa) Przewozy Regionalne wprowadziły takie ‚cudo’ http://przewozyregionalne.pl/aktualnosci,s,1,375.html Tak, ekspres, klimatyzacja, bezprzedziałowe wagony, e-bilety i… WiFi! a wszystko w cenach ‚regio’! Potwierdzam, że to funkcjonuje bo często korzystam. Widać można!

  24. jeśli chodzi o pociągi (europejskie) to polecam rozkłady jazdy na stronie DB (Deutsche Bahn). Gorzej z rozkładami jazdy polskich autobusów, tych w necie wiele, niestety wersje różne.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php