Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

4.11.2010
czwartek

Stadiony i kultura, c.d.

4 listopada 2010, czwartek,

Dzięki za wszystkie komentarze do wpisu o stadionach. Problemy ze stadionami ma nie tylko RPA, nawet Chińczycy nie wiedzą co zrobić ze słynnym olimpijskim Ptasim Gniazdem. Przypomnijmy, że ten stadion na 80 tys. widzów kosztował, w zależności od źródeł między 413 a 500 mln dolarów. W Warszawie przebiliśmy więc rozmachem nawet Pekin. Tyle tylko, że w liczącym 17 mln mieszkańców Pekinie nie ma jak wypełnić stadionu: brakuje imprez i publiczności.

Jasne, że w przyzwoitym mieście powinna być dobra infrastruktura, również sportowa. Problem w tym, na co zwracają ekonomiści zajmujący się ekonomiką miast i ekonomiką sportu, że praktycznie nie sposób uzasadnić rachunkiem ekonomicznym sensowność inwestycji publicznych w stadiony. Polecam prace Andrew Zimbalisty, warto także zajrzeć do Richarda Floridy.

Po co więc w Warszawie Stadion Narodowy? Niestety, ciągle na to pytanie brakuje sensownej odpowiedzi. Bo i takiej nie można się chyba spodziewać. Jeśli ma podnieść metropolitalny status miasta, to pomysł chybiony. Dziś metropolie wyróżniają się na mapach świata głównie ofertą kulturalną, polecam wywiad w „Gazecie Wyborczej” z Fabio Cavalluccim, który objął kierownictwo nad Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski:

Warszawa ma dziś potencjał Berlina, ma niezwykle zainteresowaną kulturą publiczność. Wszyscy teraz musimy pracować nad tym, żeby Warszawa stała się nowym Berlinem, czyli centrum uwagi całej Europy. Macie najciekawszą sztukę w Europie, tylko jeszcze nie wszyscy o tym wiedzą.

Za półtora miliarda netto utopione w Narodowym (w tym samym czasie maleje i tak żenująco mały budżet Muzeum Narodowego) moglibyśmy bez problemu, z ludźmi takimi jak Cavallucci czy Joanna Mytkowska walcząca o budowę Muzeum Sztuki Nowoczesnej zmienić wiejski krajobraz stolicy Polski. Centrum Kopernik jest przykładem dobrego pomysłu, któremu jednak zabrakło inwestycyjnej fantazji, której nie brakuje przy stadionach. Fantastyczna instytucja, lecz La Villette w Paryżu nie powalczy, a i z berlińskim Muzeum Techniki też z trudem. Fajnie jednak, że jest.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Budowa tego stadionu jak i innych jest przecież celem naczelnym partii rządzącej, prezentowanym jako ważniejszy nawet od samego uprawiania polityki, więc jak można w ogólne zadawać pytania o sens takich inwestycji, skoro one leżą niejako w warstwie meta-teoretycznej obecnej władzy. Skoro coś jest meta-sensem i wartością naczelną której podporządkowuje się inne cele i mierzy nią ich racjonalność to pytanie o uzasadnienie nie ma sensu.
    http://yabba.salon24.pl/245781,nie-robmy-polityki-budujmy-boiska

  2. E.B Pisze:” któremu jednak zabrakło inwestycyjnej fantazji, której nie brakuje przy stadionach. ”

    Moim zdaniem jest znacznie gorzej.
    Tu tez brak jest fantazji.
    Posłużę się przykładem Warszawy.
    Piękny Stadion Dziesięciolecia, który moim zdaniem powinien być wpisany do rejestru zabytków,którego Starożytni Rzymianie by się nie powstydzili, zamiast być rewitalizowany i unowocześniony został zburzony.

  3. Stadion jest niezbędny jak Świątynia Opaczności Bożej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mozna by tez zapytac – czy kultura, ktora dopuscila do tej sytuacji warta jest kultywowania?
    Druga sprawa – gdzie jest 285 tysiecy zespolow muzycznych, 4 tysiace galerii sztuki, gdzie 10 tysiecy festiwali? Tyle, szacunkowo, powinien i moglby miec ten kraj juz dzis. A na razie ma najnowsze, najsluszniejsze poglady na wszystko i niewiele w „praktyce”.

  6. Igrzyska, panie, cóż. I niech ktoś mi wmówi że świat liberalny pod względem megalomanii różni się od totalitarnego.

  7. Problem nie leży w budowie Stadionu Narodowego (wolelibyśmy mieć nadal wietnamski bazar???), tylko w zbyt małym budżecie przeznaczanym na kulturę. A co do kasy, Londyn wybecelował na nowe Wembley ok. 800.000.000 funtów (proszę pomnożyć przez 4,5).

  8. no jak to po co? ze stadionu za 50 milionow mozna urwac dla lancuszka posrednikow z 3/4 miliony – ze stadionu za miliard jakiies 60/80 milioniow;]
    poza tym jak z tym Jezusem w Swiebodiznie: najlepsze interesy robi sie na wilkich slomianych inwestycjach [Bareja wiecznie zywy];]

  9. @caujacy sie z ksiazkami:
    Tyle festiwali pewnie już jest. Samych teatralnych już sporo – http://www.e-teatr.pl/pl/festiwale/lista.html

    Ale ani od festiwali teatralnych, ani od stadionów PKB nam nie wzrośnie, bezrobocie nie zmaleje, bieda i alkoholizm nie znikną. Nie żebym miał coś przeciwko stadionom czy tetrom jako takim. To tylko kwestia priorytetów.

    Pozdrawiam z „Polski B”.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php