Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

9.12.2010
czwartek

Dziwna pętla w Teatrze 8 Dnia

9 grudnia 2010, czwartek,

„Strange Lóóp”, przedstawienie zrealizowane w ramach 6 edycji Sceny Eksperymentu Dźwiękowego w Teatrze 8 Dnia wypadło nadzwyczaj interesująco. Realizatorzy: Patryk Lichota odpowiedzialny za dźwięk, oraz tancerki Magdalena Przybysz i Marta Romaszkan pokazali artystyczną interpretację koncepcji „dziwnej pętli” Douglasa Hofstadtera. Artystki uzbrojone w przyczepione do dłoni kamery oraz mikrofony łączyły własną kreację z efektami estetycznymi generowanymi przez uruchamiane sprzężenia akustyczne i wizualne. W rezultacie powstała wielka pętla sprzężenia artystki-operator dźwięku-system techniczny, o dużym stopniu twórczej autonomii przekraczającej możliwości samodzielnej kontroli ze strony któregokolwiek z elementów tego sprzężenia. Doskonała ilustracja do dociekań Hofstadtera.
Ja w swoim wprowadzeniu opowiadałem o jego koncepcji umysłu jako efektu działania dziwnych pętli. Pełna zgoda Maksem, że jest to ujęcie spekulatywne, jak większość całościowych prób wyjaśnienia umysłu. Penrose spekuluje w nie mniejszym stopniu. Dla mnie Hofstadter jest ważny ze względów osobisto-historycznych. Jego opus magnum, Goedel, Escher, Bach ukazało się w 1979 r. Jak wspominałem we wpisie sprzed lat, książka ta cieszyła się w tamtym czasie wielką popularnością wśród chemików. To był okres przełomu epistemologicznego w tej dziedzinie – Prigogine, termodynamika procesów nierównowagowych, struktury dyssypatywne, reakcje oscylacyjne – wszystko to pokazywało, że powstawanie struktur o wyższym poziomie uporządkowania z prostszych elementów (czyli np. struktur ożywionych życia z „martwych” molekuł”) jest całkowicie zgodne z prawami fizyki i nie wymaga pozamaterialnych wyjaśnień. Hofstadter poszedł dalej, dowodząc że również fenomeny niematerialne, jak procesy umysłowe są epifenomenami procesów materialnych.
Jednocześnie jednak wizja Hofstadtera nie jest prostym redukcjonizmem, jaki przejawia się np. w myśleniu „singularistów” takich jak Ray Kurzweil. Z koncepcji Hofstadtera wynika, że nawet rolka papieru toaletowego może stać się bytem obdarzonym świadomością, byle miała odpowiednią długość (tzn. złożoność). Nie wystarczy, jak chce Kurzweil, mieć odpowiednio szybkie komputery i poznać fizyczną strukturę mózgu. Kluczowe jest rozpoznanie wszystkich sprzężeń występujących między jego elementami. To tak, jak różnica między genomem a systeomem. Znajomość genomu nie wystarczy, żeby odtworzyć organizm.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Z tą złożonością,zwłaszcza rolki papieru toaletowego, to sprawa ryzykowna.Jaka miara ?.Coś mi tu brzydko pachnie tzw „artificial intelligence”.S.Teller dał właściwy odpór tym poglądom w wywiadzie dla POLITYKI.
    R.Penrose nie spekuluje.Buduje konstrukcję logiczną na solidnych fundamentach.Konstrukcja może okazac się nie przydatna.Wtedy można będzie ją rezebrac a budulec znów się przyda.Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php