Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

9.02.2011
środa

Twarze arabskiej internetowej rewolucji

9 lutego 2011, środa,

Rewolucja w Tunezji i Egipcie zaczyna się personalizować. W Egipcie ciągle bohaterem jest niezłomny tłum powracający w setkach tysięcy na plac Tahrir i internet, bez którego jak twierdzi wielu, obserwatorów, rewolucyjna mobilizacja byłaby niemożliwa. Powoli w końcu zaczynają przenikać do mediów głównego nurtu twarze tej rewolucji. W dzisiejszym numerze „Liberation”pisze o Waelu Ghoneimie, niezłomnym blogerze i jednym z inspiratorów antyprezydenckich manifestacji. Ghoneim, trzydziestolatek i na co dzień dyrektor marketingu w Google odpowiedzialny za rynek bliskowschodni został 28 stycznia aresztowany i przez 10 dni przetrzymywany w całkowitej izolacji.

W poniedziałek został zwolniony i już wieczorem wystąpił w popularnym talk show opowiadając o swoich cierpieniach. Działający dotychczas dyskretnie zza ekranu monitora bloger stał bohaterem narodowym. Toporna władza myślała, że wystarczy zamknąć niewygodnego świadka historii by zamknąć sprawę, tymczasem uruchomiła lawinę. W poszukiwanie Ghoneima włączyły się międzynarodowe organizacje praw człowieka, stał się także niewygodnym wyrzutem sumienia dla amerykańskiej dyplomacji – wszak jest pracownikiem Google i mężem Amerykanki. Co czeka dalej Ghoneima? Awans w korporacji czy w życiu publicznym?

Pytanie jak najbardziej zasadne, bowiem jego tunezyjski odpowiednik Slim Amamou po wyszedł z więzienia by objąć stanowisko ministra ds. młodzieży i sportu w nowym rządzie. Amamou ma 33 lata i internatom znany jest pod twiterowym nikiem: @Slim404. Już podczas pierwszych dni rządowej kariery udało mu się przekonać kilku innych ministrów do Twittera. Amamou nie ma wątpliwości, że droga do prawdziwej wolności i demokracji w Tunezji wiedzie przez internet i jego wykorzystanie do komunikacji władzy ze społeczeństwem. Nie wszyscy koledzy-cyberaktywiści podzielają jego entuzjazm i zarzucają mu zdradę ideałów oraz przejście do wrogiego obozu. Takie rewolucje wszyscy kochają.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. Zadziwiające. Tuż przed tym, jak się Ghoneim pojawił w mediach, pisałem u siebie (http://bit.ly/eApm66), że – idąc za McLuhanem – organizowanie się protestujących przez sieć zmieniło ich sposób organizacji w terenie i że wygląda na to, że mamy do czynienia z rewolucją niecharyzmatyczną, pozbawioną lidera, a tu proszę, okazuje się, że lider się odnalazł. Jeden z moich znajomych mających wiadomości z Egiptu z pierwszej ręki napisał w komentarzu, że nazwisko Ghoneima nigdy się nie pojawiło w relacjach jakie otrzymał. Ja też nie zarejestrowałem tego nazwiska w relacjach AlJazeery przed 6 lutego. (Stąd można wyjść na kolejne pytanie: do jakiego stopnia to jest człowiek demonstrujących Egipcjan, a do jakiego twór mediów i zachodnich organizacji.)
    W każdym razie – dobrze, że się ktoś taki znalazł, bo mam wrażenie, że w recepcie na udaną rewolucję to jest element nie do pominięcia.

  2. Edwinie, a co z wnioskami, o których pisałeś tu: http://bendyk.blog.polityka.pl/?p=870
    Czy internet ma w Egipcie rzeczywiście tak duże znaczenie? Czy nie jest to przypadkiem kolejna nadinterpretacja Zachodu, wynikająca z tego, że większość tego co do nas dociera jest zapośredniczone przez media?

  3. Najważniejsze jest byc mężem Amerykanki.Choc w dłuższej perspektywie,może to się nie sprawdzic.
    Przypadek ukraiński.Wiem,wiem,mantyczę.Czy ktoś teraz wie co znaczy „mantyczę” ?.Siedziałem przyklejony do CNN,BBC i EURO NEWS oglądając Tahrir i nie zauważyłem „sieci”.Było przaśnie,z przewaga rozbitych głów.Mam silne przekonanie,że te rozbite głowy,nie maja pojęcia kto to jest Ghoneim.Wydaje mi się ,że „rewolucja 2.0” jest tworem całkowicie wirtualnym.Przydatnym dla felietonów.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @DB: Dominiku, właśnie o tym piszę – zarówno twitterowy wymiar, jak i twarze internetowej rewolucji to twory medialne – najlepiej właśnie widać to po gorączkowym szukania ikon. Najzabawniejsze, gdy w CNN i podobnych stacjach w których pokazują kafejki internetowe w których rewolucjoniści komunikują się ze sobą używając uparcie angielskiego. Zadałem ten temat studentom na seminarium o nowych mediach w SNS, zobaczymy co wyjdzie z analizy 🙂

  6. na blogach pojawil sie nowy termin:
    facebook revolution.

  7. Szanowny Panie Redaktorze,
    proszę pozwolic, że zainteresuję Pana tym co się dzieje na naszym internetowym podwórku;
    W swoim czasie media donosiły o protestach internautów przeciw wydaniu ostatniej książki Grossa. O próbach zdezorganizowania pracy Wydawnictwa Znak.
    W reakcji na te zachowania internautów powstała następujaca deklaracja.

    http://poparcie-znak.blog-bobika.eu

    Podpisało ją około 1700 sygnatariuszy z całego świata. Ludzie nieznani, ale i ci znani na całym świecie.

    Teraz media donoszą, że pod wpływem nacisków internautów książką zajmie się IPN.

    Skąd taka jednostronność mediów w nagłaśnianiu zachowań internautów?
    czy uważa Pan, że jest to w porządku wobec samych internautów? czy swiadczy to o rzetelnym podejściu dziennikarzy do własnej profesji?
    Co Pan o tym sądzi?
    A może to właśnie Pan spróbuje przywrócić „rzeczom” proporcje?

  8. http://czernik-o-wszystkim.blogspot.com/2011/02/last-minute-revolution-czyli-o-tym-jak.html
    „Pierwsze newsy o rewolucji dotarły do nas znad basenów w Sharm el-Sheikh, gdzie poruszeni Polacy informowali nas o niewygodach, z jakimi przychodzi im się borykać podczas zwiedzania piramid oraz popołudniowych drzemek w słońcu. Niepokój ogarniał naród, kiedy słyszeliśmy, że hołota egipska zbliża się do hoteli, w których odpoczywają goście. Ale że Polak z natury odważny, jechali więc nasi bohaterowie na niebezpieczne plaże Egiptu, bo ?Bóg, honor i wycieczka last minute? to wartości, dla których Polak zaryzykuje wszystko.”
    Zapraszam!

  9. ” In an interview with CNN, Mr Ghonim, who has been hailed as a hero for his role in the movement, said: „This was an internet revolution. I’ll call it revolution 2.0.” ”
    http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/africaandindianocean/egypt/8317055/Egypt-crisis-the-young-revolutionaries-who-sparked-the-protests.html

  10. Z zachodnio-europejskiej wizji sytuacja w Tunezji przypomina nieco 87 rok w Polsce. W tym roku wladze PRL-owskie zliberalizowaly swoja polityke paszportwa. W efekcie polskie promy na Zachod wyplywaly pelne, a wracaly puste do Polski. Polacy koczowali pod wszystkimi mostami Europy w przeswiadczeniu lepszej przyszlosci niz ta, ktora oczekiwala ich w „komunistycznej” Polsce Jaruzelskiego.
    Po upadku rezimow w Afryce Polnocnej mamy takze do czynienia z wedrowka ludow prawdziwie biblijnych rozmiarow. Tysiace mlodych arabow, w poszukiwaniu lepszego zycia, przeplywa swoje Morze Czerwone (Srodziemnomorskie). A co ich oczekuje u nas ? Napewno nie otwarte ramiona. Czy mozna sie pogodzic z mysla, ze jest sie niepotrzebnym i co na to islamisci ze swoim nieograniczonym zapotrzebowaniem na „mieso armatnie”, albo nowoczesnych meczennikow ?

  11. Witam ponownie ,

    jeszcze a propo rewolucji w Egipcie i jej inicjatorów właśnie widze artykuł w Foreign Policy
    „Egypt’s Cauldron of Revolt It was striking workers that first inspired the Egyptian uprising. And they’re still at it.” http://www.foreignpolicy.com/articles/2011/02/16/egypt_s_cauldron_of_revolt w którym napisano że w ostatnich wydarzeniach odegrała znaczącą rolę inspirowana przedstawianym ruchem robotniczym grupa na Facebooku.

    Zdarzyło się mi ostatnio zażartowąć w gronie ekonomistów że tą rewoltę musieli przeprowadzić inżynierowie (Computer Science itd : dlatego że nawet i milion bezrobotnych ekonomistów czy inych absolwentów kierunków humanistyczntch nie jest do tego zdolnych:))
    IMHO organizatorzy rewolucji pewnie mają więcej wspólnych jezyków (programowania:)) z studentami naszych polskich politechnik niż z prof arabistyki 🙂

    Teze postawiłem jako dowcip ale w każdym razie radykalnosc srodowisk inzynierskich stanowila temat badań już wcześniej http://www.slate.com/id/2240157/

    pozdrawiam, WMS

  12. artykuł Pana autorstwa w ostatniej Polityce porusza mozliwości nauki czegokolwiek i jej przyswajania przez mlodych i starszych uczniów.
    Zgadzam się, że jest inaczej w zalezności od wieku ale myli się Pan co do reszty spraw. Tak uważam. 🙂 I nie jest inaczej .. jast tak samo .. to róznica pokoleń ale przede wszyskim priorytetów i upodobań. A może zwyczajnie my starsi nie chcemy uczyc sie tych smieci tzw, bo cos innego uważamy za istotne. …!

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php