Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

19.02.2011
sobota

Ça ira, czyli powiew rewolucji

19 lutego 2011, sobota,

Zachód ma cały czas problem z rewolucją rozlewającą się na koleje kraje Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. W dzisiejszym „Le Monde” jest kilka świetnych tekstów próbujących wyjaśnić to zjawisko. Zaczyna Alain Touraine dopatrując się problemów w recepcji zrywów w Tunezji, Egipcie i dalej w islamofobii jaka wybuchła po 11 września 2001 r. Nałożyła się ona na wcześniejszy, jeszcze zimnowojenny schemat myślenia, w którym dominowały kwestie konfliktu między kapitalistycznym Zachodem a komunistycznym Wschodem. Ta polityczna opozycja nie utrudniała dostrzeżenie, że większość ruchów emancypacyjnych w krajach realnego socjalizmu miała podłoże społeczne – „Solidarność” była w pierwszej kolejności ruchem społecznym, walczącym o prawa pracownicze.

Podobnie dzieje się dziś w krajach islamu: zarzewiem rewolucji są kwestie społeczne, Zachód jednak nie ufa tej autentycznej energii zrywu patrząc na nią przez okulary strachu przed islamskim fundamentalizmem. Alain Badiou dokłada, że Zachód zamiast moralizować nad możliwością zaistnienia demokracji w Egipcie, Tunezji, czy Iranie powinien przyjąć postawę ucznia, by zrozumieć że na Bliskim Wschodzie rozpoczął się wielki eksperyment społeczny, gdzie w historycznej, bezprecedensowej walce powstają nowe formy życia politycznego i społecznego. Zdaniem Badiou często występująca w mediach metafora „rewolucyjnej zarazy” roznoszącej się na kolejne kraje jest niewłaściwe. Należy raczej mówić o historycznej fali uderzeniowej, która wywołuje rezonans gotowych do działania, choć może nawet tego nieświadomych aktorów.

Une étincelle peut mettre le feu ? la plaine. Tout commence par le suicide par le feu d’un homme réduit au chômage, ? qui on veut interdire le misérable commerce qui lui permet de survivre, et qu’une femme-flic gifle pour lui faire comprendre ce qui dans ce bas monde est réel. Ce geste s’élargit en quelques jours, quelques semaines, jusqu’? des millions de gens qui crient leur joie sur une place lointaine et au départ en catastrophe de puissants potentats. D’o? vient cette expansion fabuleuse ? La propagation d’une épidémie de liberté ? Non. Comme le dit poétiquement Jean-Marie Gleize, „un mouvement révolutionnaire ne se répand pas par contamination. Mais par résonance. Quelque chose qui se constitue ici résonne avec l’onde de choc émise par quelque chose qui s’est constitué l?-bas”. Cette résonance, nommons-l? „événement”. L’événement est la brusque création, non d’une nouvelle réalité, mais d’une myriade de nouvelles possibilités.

Elisabeth Roudinesco konkluduje, że ruszyła rewolucyjna fala, która także dotrze do cynicznego, skorumpowanego Zachodu. Czy to przypadek, że we Francji niewielka książeczka-manifest Stephana Hessela „Indigniez-vous” (Oburzcie się) sprzedała się w nakładzie blisko miliona egzemplarzy? Hessel trafił w niewyartykułowany gniew ludzi, którzy ciągle nie mogą zrozumieć, że po krachu kapitalizmu w 2008 r. jego sternicy udają, że nic się nie stało i cały czas próbują rachunkiem za kryzys obciążyć najbiedniejszych. Pierwsi wybuchli, ku zaskoczeniu Zachodu Arabowie. Co dalej? Roudinesco że ducha rewolucji już się nie da zatrzymać. Dotrze do Chin i do Francji.

L’esprit de la Révolution est en marche. Un jour viendra o? il se propagera de l’Iran ? la Chine en passant par l’ensemble du monde arabe. Et de m?me il reviendra en France, sous d’autres formes, au moment m?me o? l’on pensera l’avoir définitivement extirpé des consciences. En témoigne, comme signe avant-coureur, le succ?s impressionnant d’un petit opuscule Indignez-vous ! dont l’auteur, Stephane Hessel, gaulliste et social-démocrate, ancien résistant, ancien déporté, pacifiste et peu enclin aux violences de rues, n’avait pas un instant imaginé qu’il aurait une telle portée. Ainsi, un signifiant aura-t-il suffit ? revaloriser en un instant un idéal de rébellion dans une société mise ? mal par un mauvais gouvernement. Ce qui arrive aujourd’hui, et qui arrivera dans le monde mondialisé de demain, c’est le r?ve d’un ailleurs ? venir non encore circonscrit et qui serait le nouveau nom de la révolution : autrefois Mandela, aujourd’hui Bouazizi, jasmin, Nil.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 16

Dodaj komentarz »
  1. gadaffi zablokowal wlasnie twitter i facebook…
    zyjemy w ciekawych czasach.

  2. …obyś żył w ciekawych czasach… spełnia się nam, jak sugerują Chińczycy 😉 Jeśli więc chodzi „rewolucyjne” wrzenie, dorzuciłbym do pełni obrazu również to, co wywołuje wrzenie „publicystyczne” – radykalny pamflet, którego autorstwo przypisuje się francuskim anarchistom.
    Niemiecki portal „Sign and Sight”:
    „The Coming Insurrection”, an anti-globalisation manifesto by a French anarchist group calling themselves „The Invisible Committee” caused quite a stir when it was published in France and the US last year (where it was published by Semiotexte ? read English version here). It has finally been translated into German and had had surprisingly warm reviews in two of Germany’s leading broadsheets, the Frankfurter Allgemeine Zeitung (here) and the Süddeutche Zeitung

  3. @aj:
    wrogie knowania niewidzialnej reki?
    na pewno dorzucil bym jeszcze do tych szeregow niesmiertelnego kapitana klossa…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Roger Waters nie jest ulubieńcem elit, Ça ira to dzieło umyślnie zmarginalizowane, pozbawione swej wymowy, ocenzurowane, które doczekało się niewielu przedstawień na świecie, mimo, że w warstwie muzycznej krytycy nie potrafili dopatrzeć się kiczu, czy nieudolności. Jednak ta treść, ona stanowi problem. Chwalebnie w Polsce Janusz Józefowicz sprostał, ale i tak dzieło zostało zjechane przez mainstream oraz szybko usunięte w zapomnienie.

    Wiele osób fascynuje się obecnym „arabskim przebudzeniem”, ludzie rozdziawiają ust ze zdziwienia tak, jakby skutki nie miały swych przyczyn – a one je przecież mają, pisał o tym Wolter, a przed nim św. Tomasz z Akwinu. Jednak przyczyny nie są takie podniosłe i romantyczne, jak to widzimy w telewizorach, są dużo bardziej przyziemne i cynicznie, wyrachowane. Samopodpalenie w Tunezji było iskrą, ale do wybuchu sama iskra nie wystarczy, potrzeba bliskości paliwa, a paliwo koło potencjalnych iskier gromadzi się od lat z rozmysłem poprzez planową inżynierię społeczną.

    Paliwem nie jest żądza demokracji, tylko zwykły głód, z premedytacją zaprowadzany w wybranych uprzednio rejonach świata, dla osiągnięcia partykularnych celów przez szubrawców ze współczesnych „elit” finansowych; to głód zamierzony, jest bowiem skutkiem spekulacji kontraktami terminowymi na giełdach świata na podstawowe zboża, których używa się np. do wypieku chleba. Jeśli cena zbóż idzie w górę, co bardzo łatwo spowodować, to drożeje chleb, a jeśli on drożeje, to biedni ludzie głodują i w końcu wychodzą na ulicę, bo nie mają co jeść. Od tego ognia zaczyna się pożar. Wszystko to da się łatwo przewidzieć, zaprogramować oraz zsynchronizować w czasie nawet na dużym terenie, w całym regionie. Jeśli do tego dorzucić ucisk biednych krajów przez Bank Światowy oraz MFW, to mamy społeczeństwo głodne oraz pozbawione opieki socjalnej. Musi wybuchnąć.

    Jaki może być cel tych działań? Paprząc na rosnącą i w pełnie uzasadnioną niechęć społeczeństw świata do globalnej „elity” finansowej, okradającej je w biały dzień, można założyć, że celem jest kolejna wojna światowa, która odsunie na jakiś czas niekontrolowane wykorzystanie szafotów na rynkach miast i miasteczek.

    Jednak to, co można było uzyskać umyślnie dawniej, rozszerzać i kontrolować, dziś, w dobie Internetu staje się niebezpieczne dla inicjatorów. Kto mieczem walczy, od miecza ginie. Wielu komentatorów niezależnych zaczyna zastanawiać się obecnie, kiedy iskra dotrze np. do USA, czy do Izraela, doprowadzając do zmiecenia przez ich własnych obywateli tamtejszych reżimów, siejących na świecie strach i przerażenie, toczących prywatne, korporacyjne wojny z chciwości, dla zysku.

  6. najlepsze biznesy robi sie gdy jest krew na ulicach. Ktoś spekuluje na żywności, paliwie, a to najprostsza droga do rewolucji

  7. Ciekawy problem, kiedy zaczyna się rewolucja?Dawniej rozruchy głodowe były normą. Słynne Marii Antoniny chyba „nie ma chleba, jedzcie ciastka”
    świadczyło o kompletnej alienacji……

    A JAK JEST TERAZ?
    CZY NIE TAK SAMO?

    Co może wiedzieć partyjny nominat o głodzie, bezrobociu, braku perspektyw?
    Brak przyszłości rodzi desperację, no i rozlała się ona na razie po Bliskim Wschodzie. Kadafi broni swej władzy jak Causescu, Mubarak oddał ją jak Pahlavi i jak on będzie ścigany, Być może w Syrii czy Dubaju będzie jakiś Okrągły Stół- nasz towar eksportowy?

    Ale przecież to wszystko już było. To stare schematy działań ludzkich.
    „nihil novi sub Sole”…..
    Chleb, igrzyska i roboty publiczne wymyślono już dawno temu.
    Wymaga to jednak wydania pieniędzy WŁASNYCH, bo przecież kraje arabskie są prywatną własnością swych przywódców….

  8. Autor konkluduje, ze rewolucja dotrze do Chin i Francji.
    Co do Chin- bardzo w to watpie. Chiny maja niezle doswiadczenie,
    byly planowo juz rozkladane od srodka. Ich odpowiedz widzielismy
    nie tak dawno na Placu Niebianskiego Pokoju.
    Co do Francji- oczywiscie tak. Tam juz sie klebi owa gniewna V Kolumna:
    miliony wydziedziczonych obywateli Maghrebu. Prochownia, w ktora latwo
    bedzie wrzucic iskre, zapewne glod to sprawi.

  9. We wczorajszym Forum ciekawy wywiad z Hesselem.Facet w wieku biblijnym(94 lata)-sam siebie tak określa.ale poglądy takie,że niejeden małolat będzie czytał wywiad z wypiekami na twarzy.Oczywiście nie polski małolat ,bo ten cały czas w fanclubie niewidzialnej ręk rynku.I chociaż wszyscy widzą,że kolejny projekt wyczarowania raju na ziemi to rzeczywistoś ekonomicznego Harrego Pottera to u nas jak zwykle…poczytność bajek trzyma się zupełnie dobrze.

  10. Zachód, nie pierwszy już zresztą raz, nie radzi sobie z oglądem sytuacji. Ludzie w krajach Zachodu mają bardzo mętny i stereotypowy obraz tego co się dzieje w krajach islamskich. są to jakieś stopklatki: typu meczet, kobiety w czafarach, terroryści-samobójcy, ludzie palący flagę USA na ulicy. Bo i cóż innego pokazuje się w naszych mediach? Poza tym co może wiedzieć o prawdziwym Egipcie z jego nędzą i bezrobociem zachodni turysta, który siedzi w 4-ro lub 5-cio gwiazdkowym hotelu w Sharm-el-Sheik?

  11. Do tego dochodzi jeszcze propaganda Izraela, dla którego wygodne jest straszenie krajów Zachodnich islamskim terroryzmem i przedstawianie krajów bliskiego wschodu jako niebezpiecznych i grożących wojną, a całej obecnej rewolty, jako rewolucji krwiożerczych islamistów. Uświadomiłem sobie to, kiedy obserwowałem co mówi się w Izraelu o ostatnich wydarzeniach na bliskim wschodzie.

  12. Bardzo mnie Pan Redaktor rozśmieszył.
    Wojna w Libii przeciw neoliberałom? To może Kadafi jest neoliberałem?
    Rozumiem, że cokolwiek by się na świecie nie wydarzyło, będzie winą neoliberałów, np. trzęsienie ziemi w neoliberalnej Nowej Zelandii, czyż to nie wina neoliberała Balcerowicza?
    Polecam Seksmisję „Neoliberał twój wróg”.

    Po kolei:
    krach kapitalizmu jakoś nie jest żadnym krachem, bo wszystko dalej działa, poza systemem monetarnym rozregulowanym przez władze państwowe (w szczególności amerykański FED). Kryzysy się zdarzają co ok. 10 lat i to się nie zmieni.
    Jak już pisałem kryzys był podobny do tego z roku 1907, kiedy to też stała się modna teoria o krachu kapitalizmu. Wprowadzono „regulację rynków finansowych” w postaci FED i ta doskonała regulacja doprowadziła do wielkiego kryzysu w 1929 roku. Ciekawe czy będzie powtórka w wykonaniu regulatorów.

    Protesty wybuchły z powodu wzrostu cen żywności – tu zgoda. Nie wiem, czy gdzie indziej też protesty będą np. w Chinach. Spodziewałbym się podobnych sytuacji w krajach najbiedniejszych. Ale nie we Francji: tam żywności nie zabraknie i żadnej rewolucji nie będzie. Zestawianie Chin z Francją to czysty absurd, który mogą wymyślić tylko antyneoliberałowie, wszystko im się z jednym kojarzy. Przypominam: Chiny są dyktaturą.
    Jeśli mieszkańcy Afryki uciekają DO kapitalistycznej Europy, to znaczy, że chcą tego samego.

    Ceny żywności rosną, bo jest więcej ludzi i tyle samo żywności, a wahania cen robią nie spekulanci, tylko banki centralne na czele z urzędnikami „pobudzającym gospodarkę”. Takie pobudzenie kończy się wzrostem cen, zwłaszcza surowców, chwilowym wzrostem gospodarczym, a następnie krachem zwanym kryzysem. Kryzys 2008 był skutkiem „zwalczania kryzysu” 2001.

    Histeria antyislamistyczna owszem była i owszem zachód nie wie co myśleć o buntach arabskich, ale trudno mu się dziwić, sytuacja jest nowa. Ale łączenie tej sprawy z zamachami 2001 świadczy, że właśnie autor takiego porównania jest intelektualnie uzależniony od islamistycznej nagonki. Czy bez zamachów 2001 roku, teraz Mubarak byłby prezydentem i nic by się nie wydarzyło? Szczerze wątpię, być może sprawa by się przesunęła trochę w czasie, gdyby kryzys finansowy FED wywołał nieco później.

    O Solidarności.
    Przypominam: rewolucja solidarności nie dotarła do Francji. Owszem solidarność była ruchem społecznym, ale nie antyliberalnym. Raczej Polacy chcieli żyć jak na liberalnym zachodzie, chociaż nie wiedzieli jak to działa i co właściwie chcą. To był ruch skrajnie eklektyczny. Nie było jednego programu i spójnych celów. Byli różni ludzie o różnych poglądach.

    Mówienie o neoliberałach i kapitalizmie w krajach arabskich to czysta abstrakcja i nonsens. Oni mają rok 1389 feudalizm i średniowiecze. Co z tego będzie? Wygląda, że nie rewolucja islamska i bardzo dobrze. Islam potrzebuje reformacji religijnej, czyli tego co Europa przechodziła w wieku XV-XVI. Czy to znaczy, że Francja ma się cofnąć do XVI wieku?

    Jeśli neoliberałowie są tacy wszechpotężni, to może ja obaliłem Mubaraka i Kadafiego?

  13. @Gwidon
    Roger Waters jest znakomitym muzykiem, jednym z najlepszych na świecie, ale to żadna kompetencja w sprawach politycznych i gospodarczych. A ostatnie jego dzieła są mniej znane, bo przestał być modny muzycznie. Treść słowna jego utworów nigdy nie miała tu wielkiego znaczenia.

    @Wiesiek59
    Maria Antonina nigdy tego nie powiedziała, a jedynie została wkręcona przez rewolucyjną propagandę, której nie można skorygować, bo rewolucja zwyciężyła.

  14. Czy nazywanie protestujących „nieświadomymi aktorami rewolucji” nie jest obrażaniem ludzi? Podobnie jak mówienie o „cynicznym, skorumpowanym zachodzie”. Czy wszyscy ludzie na świecie są cyniczni albo nieświadomi? Czy to nie jest przypadkiem antropologia (przepraszam za górnolotne słowo) sprowadzająca człowieka do przedmiotu w rękach bezosobowych sił dziejowych? Kto tu jest cyniczny?

  15. Czy dyskusja się toczy, czy umarła?
    Jesteśmy świadkami historycznych wydarzeń, a blog śpi…..

  16. Gwidon 14:25

    Gwidonie (Gedeonie?), zastanawiałem się, o co Ci chodzi, aż doszedłem do trzeciej linijki od końca, gdzie nie możesz się doczekać, kiedy ta „iskra dotrze do USA czy Izraela”. Aaaa, to o to Ci chodzi….

  17. Prosze autora bloga o nie pisanie w kolko, ze w 2008 roku nastapil krach kapitalizm. Kapitalizm ma sie swietnie i wlasnie dal prztyczka w nos wszelkiej masci „regulatorom”, ktorzy napedzaja swoimi dzialaniami kolejne banki spekulacyjne, ktore to beda pekac co jakis czas.
    Rynek regulowany nie jest wolny i tak dlugo jak tego nie zorzumiemy bedziemy ogladac kolejne bańki. Nie ma to jednak nic wspolnego z „krachem kapitalizmu” – zasady popytu/podazy sa niepodwazalne.

    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php