Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

27.03.2011
niedziela

Siła i urok kultury

27 marca 2011, niedziela,

Nie miałem możliwości oglądania wczoraj spotkania premiera Donalda Tuska z Marcinem Mellerem i artystami. Sądząc jednak po wpisach Adama Szostkiewicza i Daniel Passenta na ich blogach, straciłem niewiele. W tym samym czasie akurat uczestniczyłem we Wrocławiu w dyskusji poświęconej polskiej prezydencji w Unii i roli kultury w polityce polskiej i europejskiej. Dyskusję zorganizował Instytut Obywatelski, a uczestniczyli w niej obok autora tego blogu Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, prof. Elżbieta Stadtmüller z Uniwersytetu Wrocławskiego i europoseł Jacek Protasiewicz.

O programie kulturalnym na prezydencję pisze się ostatnio dużo, polecam tekst Bartka Chacińskiego w „Polityce” i artykuł Romana Pawłowskiego w weekendowej „Gazecie Wyborczej”. Pisze się dużo, bo dużo ma się dziać, czy z wielkim sensem to już inna sprawa. Jednym z najważniejszych wydarzeń ma być Europejski Kongres Kultury, zaplanowany na wrzesień we Wrocławiu. Prof. Zygmunt Bauman szykuje raport-scenariusze o kulturze europejskiej, hasłem przewodnim ma być „art for social change”, zjadą się także europejscy ministrowie kultury by wspólnie walczyć o zwiększenie roli kultury w polityce unijnej.

W sposób zupełnie nieplanowany historia i bieg wydarzeń spowodowały, że najbliższe nam priorytety, jak Partnerstwo Wschodnie nie będą cieszyły się specjalnym zainteresowaniem reszty Europy zapatrzonej na Afrykę Północną. Kultura, z którą w tej chwili wszyscy w Europie mają problemy, może okazać się więc dobrym miejscem, gdzie Polska ma szansę na oryginalną inicjatywę. Europejskie problemy z kulturą polegają na coraz silniejszej świadomości „kapitulacji kulturalnej” (jak sprawę nazywa wprost Olivier Poivre d’Arvor z France Culture). Unia próbując realizować ze słabymi skutkami Strategię Lizbońską odsunęła kulturę na bok, dając jej jedynie w swych planach miejsce w przestrzeni rynku. Taka marginalizacja z jednej strony, z drugiej ekonomiczna instrumentalizacja kultury spowodowały, że walcząc o wzrost innowacyjności Unia podcięła się od kulturowe korzenie tejże innowacyjności. W tym samym czasie, czyli w pierwszej dekadzie XXI wieku Brazylia rozpoczęła przyspieszony rozwój, w którym kultura stała się m.in. jednym z najważniejszych narzędzi wpływania na zmiany społeczne i procesy walki z wykluczeniami. Po dekadzie widać wiele pozytywnych skutków.

Równocześnie rozwijane są intensywnie koncepcje „soft power” (pisałem trochę o tym przedstawiając najnowszą książkę Josepha Nye „The future of Power”), Chińczycy od 2007 r. wpisali dyplomację kulturalną do swej globalnej strategii politycznej, Efektem są setki Instytutów Konfucjusza wyrastających jak grzyby po deszczu na całym świecie i miliardy dolarów wspomagających promocję chińskich wartości i kultury. Więcej o soft power piszę w tekście opublikowanym w witrynie Europejskiego Kongresu Kultury.

Czas, żeby pozbierała się i Europa. Póki co Unia jest w stanie wymyślać dość żałosne inicjatywy zamieniające europejską przestrzeń kulturalną w skansen. Nieszczęsna nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji, która próbowała narzucić państwowa kontrolę na Internet miała przecież swój rodowód w beznadziejnej dyrektywie unijnej.

W Polsce w ciągu ostatnich dwóch lat kultura stała się przestrzenią wielu ciekawych eksperymentów, nie tylko artystycznych, lecz także społecznych. Starania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury wyzwoliły w wielu polskich miastach niezwykłą aktywność, która już się przekłada na innych sposób komunikacji władz z obywatelami. Ruch Obywateli Kultury walczący o Pakt dla Kultury testuje nowe formy  dialogu z rządem. Mamy sporo do pokazania, pokażmy więc.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. „Cywilizacja zmierza ku upadkowi, ale ja nie muszę spadać razem z nią.”- Stanisław Lem.
    Twórcy, artyści, ludzie, kultury powinni kierować się takim hasłem odnosząc je do kultury. Na razie zalewa nas coś, co do miana kultury nawet nie możne pretendować, wiec prawdziwym twórcom należy życzyć wytrwałości. I oczywiście należy wspierać ich działania, ale czy jakieś wielkie kongresy coś zmienią. Nie sądzę, do czasu do kiedy ludzie nie pójdą po rozum do głowy.

  2. Jak ktoś ma więcej pieniędzy (Chiny, Brazylia), to ich wydaje więcej, jak ma mniej (Europa), to ich wydaje mniej i to cała różnica. Względne osłabienie Europy wynika z demografii i rozprzestrzenienia się kapitalizmu poza Europą.

    Wiem, że wszystkiego się nie da czytać, ale polecałbym (wszystkim?) J.Attali „Zachód 10 lat przed totalnym bankructwem”. Ważne choć nudne. Ale Francuzi są na tym blogu popularni.

    Jak samorządy myślą o kulturze, a państwo nie, to może należałoby zwiększyć ich udział w podatkach, kosztem państwa, co jest pomysłem neoliberalnym. Ale najpierw trzeba by zlikwidować dług państwa, czyli przeprowadzić neoliberalne reformy emerytur i neoliberalną likwidację ulg podatkowych. Aby było na kulturę i całą resztę więcej ludzi musi pracować. Samo się to nie zrobi.

    Z przejawami ekonomizacji mamy do czynienia także gdy czytamy o „przemyśle kultury”.

  3. Jak się Polacy będą neoliberalnie przenosić ze wsi do miast i ze wschodu na zachód (także za granicę), co systematycznie robią, to będą mieli bliżej do: szkół, bibliotek, transportu publicznego, internetu itd.

    Z czasem coraz więcej Polaków będzie mieszkać za zachodnią granicą, poza zasięgiem pomysłów polskiego rządu i to Polskę uratuje. Odpływ pracowników będzie zmuszał rząd (ktokolwiek by w nim nie był) do oszczędności. Polacy za granicą rozmnażają się szybciej od zasiedziałych tam muzułmanów. Niemcy wschodnie potrzebują pracowników i mają infrastrukturę. Za 100 lat językiem urzędowym w Berlinie może być polski.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. zastanawiam sie czy aby nie żyjamy w innej czasoprzestrzeni?.. Jaka kultura??

  6. „Chińskie władze zdecydowały się skrócić czas obecności obrazu Jamesa Camerona w kinach, za oficjalny powód podając konieczność zwolnienia ekranów dla filmowej biografii Konfucjusza. ”
    „Mają promować chińską kulturę i język, a tym samym przybliżać światu wartości chińskiego modelu społecznego i chińskiego sposobu na rozwój, który ma być harmonijną, socjalistyczną alternatywą dla liberalnego kapitalizmu.”
    Czysty Bareja. Może byśmy im sprzedali nasze filmy?
    Proszę o tej harmonii powiedzieć pracownikom chińskich fabryk.

    Tak się nieprzypadkowo składa, że Avatary, Facebooki, Apple i Twittery to czysty liberalny kapitalizm. Rząd USA nawet o tym nie rozmawiał.

    Klęska Europy to kolejne bardzo grube uproszczenie (większa część świata mówi językami Europejskimi). Cały tekst napisany pod z góry założoną tezę, że potrzebna jest jakaś „strategiczna strategia” i centralne kierownictwo w stylu Komunistycznej Partii Chin, która się podczepiła pod Konfucjusza, w ramach promocji chińskiego nacjonalizmu.

  7. myslę Krzysztowfie Mazurze , że Polacy bedą się przenościć z powrotem do Kraju szybciej niż myślimy. Przesadzasz pisząc, że coraz więcej Polaków bedzie poza zasięgiem itd…..,gdyż widze wyraznie że Polska ma sie dobrze 🙂

  8. Polska to taki śmieszny kraj, w którym Minister Kultury uczestniczy w międzynarodowych sympozjach kulturalnych nie mówiąc słowa po angielsku ani w innym obcym języku a na dodatek ma opinię świetnego ministra i intelektualisty.

  9. @ilona:
    gdyby tylko minister kultury…

  10. ilono @ istnieją elektoniczni tłumacze i byc może bedą tez mówić w obcym języku np. w 54 . Czy jak papuga mam umieć trzy czy lepiej mieć dostęp do 54 rech ?? miłego Ojczystego dnia 🙂

  11. Odnośnie promocji kultury popularnej.
    W GW jakiś czas temu stało napisane, iż w chińskiej klasie średniej popularne jest disco-polo. Może powinniśmy w to zainwestować?
    Ne wiem czy to prawdziwa informacja, ale poziom intelektualny Avatara i disco polo jest ten sam, więc to brzmi prawdopodobnie.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php