Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

7.04.2011
czwartek

Analfabetyzm, spuścizna rządów burżuazji i obszarnictwa

7 kwietnia 2011, czwartek,

Dziś mija rocznica przyjęcia ustawy o likwidacji analfabetyzmu w Polsce Ludowej. Akt prawny z 7 kwietnia 1949 roku głosi w artykule 1:

W celu likwidacji analfabetyzmu, będącego spuścizną rządów burżuazji i obszarnictwa oraz zaporą na drodze Polski Ludowej do pełnego rozwoju gospodarczego i kulturalnego Narodu, wprowadza się społeczny obowiązek bezpłatnej nauki dla analfabetów i półanalfabetów.

Cały dokument liczy zaledwie dwie strony. Po co więcej. Dziś analfabetyzmu już nie mamy, nasila się jednak zjawisko analfabetyzmu wtórnego – coraz mniej ludzi czyta, książka staje się obiektem obcym nawet dla ludzi z wyższym wykształceniem, rośnie odsetek osób kiedyś zaliczanych do kulturotwórczych elit, które także odmawiają aktywnego kontaktu z tekstem. Może być tak odnowić ustawę sprzed 62 lat, zmieniając jedynie definicję analfabetyzmu?

W ubiegłym tygodniu odbyło się w Pałacu Prezydenckim spotkanie inicjatywy „Republika Książki”, podczas którego minister kultury Bogdan Zdrojewski przedstawił założenia programu rozwoju czytelnictwa. Inicjatywa jednak zupełnie zbladła wobec szumu, jaki wygenerował pomysł „Laptop dla ucznia” rzucony przez Magdalenę Gaj, wiceminister infrastruktury. Pani minister znalazła sposób na cudowną przemianę zobowiązań operatorów komórkowych na kasę na zasypywanie cyfrowej dziury. Wyszło, że najlepiej dziurę zasypać laptopami. Wczoraj w „Gazecie Wyborczej”, która pilnie relacjonuje inicjatywę laptopową odbyła się ciekawa konferencja – relacjonuje ją w dzisiejszej „Gazecie” Ola Pezda. W każdym razie laptopy generują duże emocje, więc nawet premier uznał, że warto podczepić się do wagonu, oczywiście w roli lokomotywy. Póki co grozi, że w szumie i walce o kolejność w modernizacyjnym pociągu zgubi się sens i główne pytanie: po co? A wczorajsza konferencja i wypowiedzi licznych gości, również z zagranicy, mających już za sobą laptopowe doświadczenia, pokazywały, że pytanie „po co?” powinno towarzyszyć nieustannie twórcom ambitnych planów, żeby nie zaczęli, jak powiedział Dominik Batorski, budować domu od dymu z komina.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 26

Dodaj komentarz »
  1. Też się zastanawiam, czy najlepszym pomysłem na kształcenie jest laptop dla każdego ucznia. Koszty wprowadzenia w życie tej inicjatywy (która pewnie i tak nie wejdzie w życie) mogą być ogromne, a korzyści dość wątpliwe. Widuję młodzież w wieku szkolnym w pewnej bibliotece osiedlowej, którą to bibliotekę w ramach unowocześniania wyposażono w kilka stanowisk komputerowych, pewnie z myślą o korzystaniu z katalogów i zasobów wiedzy w sieci. Nie żebym odsądzał komputer od czci i wiary – to przecież bardzo przydatne narzędzie i sam z niego wiele korzystam, ale kiedy bym tam nie wpadł to widzę gimnazjalnych młodzieńców, którzy zamiast przeglądać katalogi i dostępne w sieci czasopisma, tudzież wikipedię, grają intensywnie w Counter Strike’a lub inną „strzelankę” z gatunku FPS. Stojące obok na półkach książki już nie wzbudzają ich entuzjazmu, a dział biblioteczny poświęcony informatyce jest nader skromny i zawiera jakże aktualne omówienia np. Windows 3.11 (tak tak, był kiedyś taki system operacyjny). I tu dochodzimy do sedna sprawy – sam komputer to nie wszystko. To jest tylko narzędzie. Ważne są jeszcze treści, które przekazuje i cele, do których jest używany. Może bardziej by się opłaciło wykupić w bibliotekach szkolnych dostęp do ciekawych multimedialnych serwisów naukowych i czasopism? Albo zakupić kilka Kindle’ów do szkolnej świetlicy, żeby poprzez nowe media zachęcić młodzież do czytania? Co Pan sądzi na ten temat?

  2. co tam zwykle laptopy, nasze dzieci powinny dostac laptopy wyjatkowe, przynajmnie takie z jakimi eksperymentuje Google

    http://www.google.com/chromeos/pilot-program-cr48.html

    nie beda psuly sie twarde dyski
    nie trzeba co chwile aktualizowac systemu operacyjnego (jakiego???)
    komputer bedzie gotowy do pracy w kilka sekund
    zbedna aktualizacja programu antywirusowego (inaczej dzieci bedzie straszyc haslo: baza wirusow zostala zaktualizowana)

    ale powaznie:

    zanim hardware zaleje szkolne ławy, proponuje najpierw upgrade software’u w glowach decydentow i cial pedagogicznych, aby w efekcie powstał lepszy content, ktory podany poprzez angazujacy inferface poprawi user experience biednego ucznia wrzuconego w tryby gadzetowej rewolucji

  3. Na pytanie „po co?” chyba nie trudno znaleźć odpowiedź.
    Żeby wygrać wybory.
    Kto by nie chciał dostać laptopa? Nawet takiego taniego.
    To pierwszy skutek reformy OFE 🙂

    Dostęp do internetu zapewnić dzieciom za darmo.
    Wspomóc finansowo tych, których na komputer nie stać.
    Nauczycieli szkolić, żeby pomagali twórczo i krytycznie się po wirtualnej przestrzeni poruszać.
    A nie marnować pieniądze na prezenty, które nie będą szanowane.
    Co by moje dzieci miały z tym laptopem zrobić, jak w domu mają lepszy?
    Przestawić się na gorszy,czy szpanować w szkole swoim?
    A już konstrukcja finansowania przedsięwzięcia z koncesji telekomunikacyjnych to czysta socjotechnika. W dodatku nieszanująca ludzkiej inteligencji. Równie dobrze mogliby powiedzieć, że z akcyzy na alkohol.
    Pijacy finansują informatyzacje polskiej szkoły! Obywatelu, pij więcej, dzieci ci podziękują!
    Takie hasła proponuję.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wielu guru futurologii przepowiada rychły zmierzch laptopów i w ogóle: komputerów osobistych. Wypasione telefony komórkowe lub i-topy mają zastąpić dużo wiekszy laptop, a więc bardziej niewygodny w noszeniu.

    W szkole, w której uczę też były projekty zakupu laptopów oraz e-klas. Przy szybkości starzenia się sprzętu elektronicznego, przy konieczności ciągłego szukania i kupowania nowszych wersji programów lub zabezpieczeń, dla wielu obdarowanych laptopem przedmiot ten może się stać mało użytecznym gratem (patrząc od strony szkoły), jesli dany uczeń nie jest w stanie podążyć finansowo za wymaganiami pod względem oprogramowania, stawianymi przez szkołę. Z drugiej strony nie trudno obciążyć szkołę zapewnieniem dostępu do licencji na potrzebne programy (nawet licencji akademickiej), skoro szkoły ledwo dyszą finansowo i brak im pieniędzy na bardziej podstawowe materiały i sprzęty niz laptop.

    Pytanie „po co ?” (laptop dla każdego ucznia) ma sens, z tym że nie należy oczekiwać nań odpowiedzi od polityków.

    Co do czytelnictwa: mając do czynienia z młodymi w wieku 17-20 lat, ilość czytających ksiązki w wolnej chwili to raptem 1%. Reszta: texto do upadłego, już nawet nie laptop, a jeśli używają ten ostatni, to tylko do pisania prac. Kontakt ze światem, nawet z kolegą siedzącym obok – przez SMS. Młodzi, których uczę mają problem z czytaniem podręczników, bo po prostu nie mają nawyku czytania, nawyku skupienia się nad tekstem i jego analizy ze zrozumieniem. Wiedzy naukowej czy literatury nie da się zredukować do wrzutek na 144 znaki, a 1 twitt staje się powoli obowiązującą jednostką absorbcji informacji. Rodział w podręczniku do sporo twittów na raz, a więc młody odpada po paru twittach tekstu i skupia się na… twitterze.

    Sami wyhodowaliśmy tę żabę, którą powoli trzeba zacząć jeść. Rowling miała szczęście, że jej seria o Harrym przeszła przez rynek czytelniczy jak tsunami zanim młodzież zatopiła się bez reszty świecie texto i twittera. Dziś nie jestem taki pewien, czy klientela, do której adresowane sa przygody dzielnego czarownika wzięłaby do ręki pierwszy, całkiem opasły tom. To dziesiątki tysięcy twittów na raz…

  6. Przydałaby by się najpierw baza treści edukacyjnych stworzonych przez nauczycieli w formie jakiś tutoriali, wiki i dostępna za darmo dla każdego w otwartych formatach i na wolnych licencjach. Potem można pomyśleć o urządzeniach.

    Szkoda, że nauczyciele matematyki nie mogą stworzyć jakiegoś ogólnopolskiego repozytorium tutoriali ROZWIĄZYWANIA zadań z matematyki. Zamiast poświęcać czas na kolejne lekcje matematyki, na których liczy się kolejne zadania a połowa uczniów i tak nic nie zapamięta i nie zrozumie to lepiej stworzyć bazę ROZWIĄZANYCH zadań wraz z komentarzami… i to komentarzami wielu nauczycieli. Wielu uczniów (tych zniechęconych ułomnymi, suchymi, werbalnymi formami nauczania) mając taką bazę sama wywnioskuje co i jak analizując takie tutoriale. Obecne przepisywanie i liczenie na lekcji g…. daje, uczeń wraca do domu i nie wie co i jak, a podręcznik często nie pomoże mu zrozumieć.

    Chciałbym aby polskie szkoły NAUCZAŁY zamiast tylko WYMAGAĆ i EGZAMINOWAĆ… i produkować klientów KOREPETYTOROM. Może idea LEKCJI/WYKŁADU jest już przestarzała. Może te formy nauczania nie pasują do obecnych czasów, są nieefektywne.

  7. Na pytanie po co ten projekt latopowy odpowiedział Parker. Po to aby wygrać wybory. Innego uzasadnienia nie widzę.
    Pozdrawiam

  8. Szkoła, która uczy(w praktyce) nie tyle umiejętności czytania książek, co wyuczania się jak „mądrzy ludzie” każą je interpretować musi wywoływać takie efekty. Również egzaminy zewnętrzne tak skonstruowane i zorganizowane, że wymagają nie tyle zrozumienia i myślenia co trafienia z odpowiedzią w „klucz” i gusta egzaminatora i CKE zwielokrotniają ten efekt:-(

  9. A co zabawne, opozycja za tę kiełbasę wyborczą boi się rząd zaatakować.
    Nie chce wyjść na sknerę co dziecku laptopa żałuje 🙂
    Oj, doczekaliśmy czasów.

  10. Pomysł z obdarowaniem wszystkich uczniów laptopami wydaje mi się lekko przesadzony i rzeczywiście pachnie trochę „kiełbasą wyborczą”, bo, jak to przekazali wyżej cytowani poprzednicy, laptopy tak masowo rozdawane nie byłyby z pewnością najbardziej „wypasione”, a takie najprostsze, chociaż jak-najbardziej przydatne do poszukiwania w sieci pożytecznych informacji, to dla większości nastolatków, zainteresowanych tylko grami komputerowymi nie stanowiłyby atrakcyjnego zainteresowania. Chyba, że uznamy jako wartość samą w sobie, że w ten sposób jakaś część młodzieży, która do tej pory nie miała swojego komputera w domu, będzie miała możliwość pierwszego poznania i otrzaskania się z tym urządzeniem, co może zaowocować w przyszłości.

  11. poljank31

    Piszesz: „Chyba, że uznamy jako wartość samą w sobie, że w ten sposób jakaś część młodzieży, która do tej pory nie miała swojego komputera w domu, będzie miała możliwość pierwszego poznania i otrzaskania się z tym urządzeniem, co może zaowocować w przyszłości.”

    Jak dobrze pamiętam ta część to 8%

  12. Panie Edwinie jak to po co? przecież to jest napisane w tej akcji par exellence: operatorzy internetu mobilnego zamiast odprowadzić $ do budżetu koncesje, kupią od zaprzyjaźnionych firm zabawki, odliczą to od podatku a w efekcie wyhodują sporo przyszłych konsumentów swoich usług ;] ucieszy się też firma z Redmond bo pewnie będą produkowali przy okazji klientów ich systemu ;]
    a chyba sensowniej z racji rocznicowej ustawy byłoby zrobić ustawe o media literaccy ;]

  13. h2ols

    Pieniądze z koncesji trafiają do budżetu. Na komputery z budżetu wypłyną.
    Ta spiskowa teoria się kupy nie trzyma.
    Operatorzy internetu nie mają w tym żadnego biznesu.

  14. PS. Użyto ich żeby stworzyć wrażenie, jakoby to firmy telekomunikacyjne za te prezenty płaciły a nie my wszyscy. A rząd tak sprytnie postąpił 🙂

  15. Per saldo, w tym sporze o wydatki panstwowe, bardziej podobaja mi sie demokraci od republikanow. Demokraci sa uczciwsi w tym co mowia. Oddaja wiecej sprawiedliwosci czlowiekowi ubogiemu. Wychodza naprzeciw troskom ludzi ubogich, troskom o zdrowie, o pozywienie, o dzieci, o starosc.

    Republikanie to partia bogatych.

    Republikanie robia na mnie wrazenie swiadomie wpychajacych Ameryke w rece ludzi bogatych. Wpychajacych Stany swoja zakamuflowanie anarchistyczna demagogia w rece ludzi bogatych. Nie slyszalem z ust republikaskich propagandzistow ani jednego slowa rzeczowej dyskusji, ani jednego ucziwego odniesienia do sytuacji rynkowej i kryzysow ekonomicznych w ktore wepchnely Stany poprzednie rzady republikanskie, ani jednego slowa jak to sie dzieje, ze ostatnio, za rzadow republikanskich, tylu ludzi stracilo prace, stracilo swoje domy. Plugawe towarzystwo, ci republikanie, bardzo nieuczciwe, bardzo demagogiczne.

    Wywiezli przemysl amerykanski do Chin i stamtad obsylaja Stamy swoimi bardzo tanimi towarami, tanimi, poniewaz Chinczycy produkuja je za grosze, a Amerykanie zalewaja nimi swiat. Chinczycy? To wszystko to jest zachodnia mysl techniczna, zachodnia organizacja pracy, zachodnie maszyny, przywiezione tutaj ze Stanow. To jest Chinska organizacja swiata!!! Pochylmy przed nimi glowy z uznaniem!!!

    Ja juz dostosowuje sie do swiata ktory sie ksztaltuje, pije duzo herbaty i oczy robia mi sie skosne. Przyjdzie nam jednak pogadac jaki jest ten swiat, bo watpie, aby po rzymskokatolicku byl pelen milosci blizniego.

  16. @Parker: a od kogo wyszła ta inicjatywa? proste: zaproponowaly takie rozwiazanie telekomy. to nie jest inicjatywa rzadowa. rzad daje sie pogrywac korporacjom, w ktorych nie ma juz za wiele do powiedzenia ;]

  17. h2ols

    Nikt nie zaproponował rozwiązania. Nie ma żadnego rozwiązania.
    Pic na wodę, fotomontaż.
    Telekomy za koncesje musiały i muszą zapłacić pieniędzmi a nie laptopami.
    Rząd mówi, że pieniądze na laptopy weźmie z koncesji.
    Nie weźmie z koncesji, tylko weźmie z budżetu, do którego wpływają pieniądze z podatków, koncesji, akcyzy, z obligacji które wypuszcza na pokrycie deficytu.
    To socjotechnika.
    Trochę szkoda, że na konferencji prasowej, na której ten pomysł przedstawiono, pełnej dziennikarzy, nikt tej socjotechniki nie obnażył pytaniem.
    To się dziwić, że społeczeństwo taką manipulację kupuje?
    Łatwo się u nas manipuluje społeczeństwem, przy takiej słabości „czwartej” władzy niestety.

  18. Podreczniki akademickie w Stanach (notabene potwornie drogie) przychodza z dostepem do pracy domowej na Internecie. Zorganizowane jest to tak, ze jak uczen nie odpowiada prawidlowo, wyswietla sie odpowiednia strona podrecznika ktora naprowadza na dobre rozwiazanie. Praktycznie powoduje to, ze nie ma potrzeby chodzenia do nauczyciela „bo nie wychodzi odpowiedz”. A ilosc prob i czas w jakim pada odpowiedz jest widoczna dla nauczyciela, wiec jak uczen narzeka, ze spedzil dzien nad tym glupim problemem i nadal nie wychodzi, wiec musi byc blad, mozna zweryfikowac i wykazac, na przyklad, ze odpowiadal dwadziescia razy w trzy sekundy czyli bezmyslnie klikal.

    Jest to swietny przyklad na wyrownywanie szans miedzy wielkimi szkolami a prowincja, ktory niestety wymaga lacza internetowego, a nie tylko laptopa, a tu chyba lezy pies pogrzebany – w roznicy w dostepie do internetu na prowincji czy wsi.

  19. Dziwi mnie jedno, kto odpowiada za taki konkurs audiotele, skierowany do dzieci (za 2,46zł) w TVP ( a więc publicznej ) z pytaniem ” dokąd idzie Koziołek Matołek .. ) ? Żyrardowa ? c) … Jak nazwać takie postępowanie TVP.?

  20. @Parker: jak wrócę do domu to może odnajdę na stosie makulatury typa z jednego z telekomów, który mówił w duchu ściemy zwanej CSR’em, że prowadzą rozmowy aby dokonać takiej konwersji. poza tym clue sprawy jest opisywane pobieżnie min. w GW: „Z opłat za koncesje państwo zatrzyma tylko 90 mln euro. Z należnych mu pieniędzy pozwoli operatorom wydać 570 mln euro na unowocześnienie ich sieci. Bo bez tych inwestycji nie wytrzymają obciążenia spowodowanego rozwojem rynku smartfonów i tabletów”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,9331283,Laptop_dla_ucznia__Drugie_podejscie.html#ixzz1IxjaaXB5

    tak, wiem trudno wygenerować z najdroższych cen w mocy nabywczej w Europie zyski, które pozwalają na rozwój sieci ;]
    jakoś w stosunku do mnie państwo nie ma takich skrupułów… ale to kolejny taki bonus – przecież opłacanie ZUS za opiekunki dla dziecka, która prowadzi 1 osobową działalność też nikogo nie razi! od Balcerowicza począwszy [w końcu mimo medialnych zagrywek był patronem KRUS więc analogicznego rozwiązania ;]]

  21. @Jacobsky
    Inne możliwe spojrzenie: Jeśli się nie rozumie, co robią młodzi to może czas na niezasłużoną rentę. Jak wiadomo, o tym, że młodzież się do niczego nie nadaje, dyskutowano już 5000 lat temu. Nic Pan nowego nie wymyślił.
    Natomiast niektórzy zauważają, że wchodzimy w epokę Post-Gutenberga. Może za parę lat umiejętność czytania będzie zbędna jak była zbędna przed Gutenbergiem. Czytanie to też tylko faza w trwaniu ludzkości.
    Dzisiaj nawet w Niemczech, kraju Gutenberga, 4 miliony ludzi nie umie pisać i czytać. Bo po co im to?

  22. Do wszystkich geniuszy, którzy wiedzą lepiej.

    Projekt zwany OLPC jest genialny i bardzo potrzebny tylko, jak zwykle w Polsce, o parę lat spóźniony. I nie jest to polski pomysł.
    Całą sprawę wymyślił w 2005 prof Negroponte, który opuścił w tym celu Intela i włożył w sprawę swój majątek. Powinien dostać za to Nobla. Wymyślił też odpowiednie komputery w cenie rzędu 100$ zwane XO-1. Miały czarno-biały ekran 8 cali i specjalną sieć bezprzewodową. Są nawet na korbkę by uniezależnić się od prądu. Takich komputerów dostarczono (nie sprzedano) parę milionów i funkcjonują świetnie tam, gdzie rządy przyłożyły się do projektu. Dzieci są niezwykle zadowolone z projektu.
    Można powiedzieć, że są to specjalne urządzenia do specjalnych celów. Tak, jak ciężarówki nie zastąpią samochodów osobowych, tak one nie zastąpią laptopów.

    Niestety, polski system edukacji potrzebował wielu lat na przygotowanie tego, co najważniejsze – systemu oprogramowania do nauki (o ile takie istnieje). O ile wiem, od paru lat robione były próby. Szkoda, że nic na ten temat w artykule.

    Ale do projektu przyczepiły się wielkie firmy i egoizmy narodowe. Powstała nowa klasa komputerów typu eee-PC na bazie Windows na których można grać ale trudniej się uczyć. Stąd zresztą głupawe komentarze o laptopach dla dzieci co jest kompletną bzdurą.

    Stąd system w oryginalnej wersji jest dzisiaj przestarzały. Nie oznacza to jednak, że dzieciom należałoby dawać laptopy. Potrzebne im są specjalne narzędzia do nauki. Dzisiaj byłyby nimi pewnie czytniki książek z możliwością robienia notatek i połączeniem internetowym.

    Problem polega też nie na tym, żeby się chwalić najnowszym komputerem, tylko, żeby konsekwentnie realizować przyjęty program. A to trwa wiele lat. Przykład: Parę miesięcy temu szkoły zawodowe miasta Monachium przeszły z systemu W98 na Windows XP. I proponuję się zastanowić, co to oznacza przed następnym głupim komentarzem.

  23. h2ols

    Ale zwolnienie z opłat za koncesje, nie ma nic wspólnego z laptopami.
    W ogóle koncesje to szkodliwy sposób pozyskiwania pieniędzy do budżetu.
    Bo za koncesje nie płacą operatorzy, tylko my w rachunkach.
    Ale ludzie tak myślą.
    Opodatkujmy banki ostatnio jest modne na całym świecie.
    Jakie banki?
    Obywateli opodatkujemy, bo banki pieniądze które mają, wcześniej na nas zarabiają, więc jak im dowalimy podatek, to go sami zapłacimy, w postaci rachunków za usługi bankowe.
    I nie najbogatsi zapłacą , tylko wszyscy, po równo.
    Podobnie jak za koncesje.

  24. h2ols

    Zwracam honor.
    W dzisiejszej GW jest wywiad z wiceministrem infrastruktury Magdaleną Gaj.
    Jak mówi pani Gaj, operatorzy telekomunikacyjni mają do 2022 zapłacić 900 milionów euro za koncesje. Ministerstwo Infrastruktury ma projekt ustawy o konwersji opłat.
    Budżet ma zatrzymać 90 mil.Operatorzy mają przeznaczyć 570 mil na unowocześnienie sieci. Zostaje 240 mil dla szkół.
    Nad projektem trwają konsultacje środowiskowe. 🙂
    Rozważają dwa warianty funduszowy w którym to rząd kupi sprzęt i operatorski, w którym to CIĘŻAR kupna sprzętu spocznie na operatorach.

    Rozumiem zwolnienie z opłat za koncesję. Rozumiem nawet uzasadnienie, że telekomy muszą wydać ogromne pieniądze na unowocześnienie sieci.Bez tego zwolnienia, płacilibyśmy jeszcze większe rachunki. Zobowiązanie operatorów, żeby te pieniądze zainwestowały jak i tak inwestować muszą, bo konkurencja i nie można zostać w tyle, pic na wodę ale niech będzie. Potrzebuje rząd uzasadnienia, żeby zwolnić z opłat, żeby nie być posądzonym o dawanie prezentów. W końcu to w interesie konsumentów są niższe koszty operatorów na konkurencyjnym rynku.
    Ale pomysł, żeby część opłat wziąć w naturze, z kosmosu albo..
    To ja też zaproponuję, że swoje zobowiązania podatkowe zapłacę w naturze.
    Co sobie rząd życzy, komputery mogę kupić albo kredę do tablicy dla szkół.
    Powtórzę jeszcze raz. Słaba ta nasza czwarta władza.

  25. @Parker:
    1. najlepiej sytuowani nie płaca w Polsce podatków [poza wyjątkami typu p. Krauze i p. Florek] – w końcu po to jest sektor optymalizacji [nie jest przypadkiem, że wpływy z tytułu PIT są większe od CIT: firmy tworzą łańcuszek spółek z ostatnia siedizbą gdzieś na Cyprze lub fundacją w Holandii i drenują kasę generując koszty do tychże podmiot [vide p. Solorz-Żak i p>Kulczyk – ostatnio dołączył z kolegami p. Michał Brański zo2.pl]
    2. a na jakiej podstawie emerytka „x” ma płacić za zabawki firmy Jobse’a których nazwy w ogóle nie zna? to jak z zalewającym nas plastykiem: producenci produkują hałdy śmieci [np. butelki i folie] za który my konsumenci płacimy [ich koszt oczywiście leci w koszty uzyskania przychodu, a VAT jest odpisany;]] w wyniku czego płacimy kolejny raz za ich utylizacje i mamy zaśmiecone lasy ;] tak trudno nałożyc na producentów obowiazek stworzenia sieci odzysku typu automaty? ;]
    3. to nie media są słabe – media są uwikłane przeciez zyja z reklam takich błyskotek. słabe jest prawodawstwo ponieważ grupy interesu kreuja prawo i decyzje administracyjne.

  26. ,,Daj przykład a nie wykład”, cóż z tego, że będziemy namawiać dzieci do czytania książek, kiedy nie widują nas dorosłych czytających. Ze swojego dzieciństwa pamiętam moment kiedy zainteresowałam się co jest w grubych tomach książek, które czytał mój tata. Przeglądając je niewiele rozumiałam ale w swoim dziecinnym rozumowaniu doszłam do wniosku, że w rzędach równych drukowanych zdań muszą być jakieś nowe nieznane mi światy. Po tym odkryciu sama zapragnełam również owe światy poznać.
    Dziś jestem osobą w średnim wieku, nadal czytam, wychowałam dzieci, które również czytają, cenią sobie dobrą literaturę (żadne z moich dzieci nie ma wykształcenia humanistycznego obligującego zawodowo do czytania). Wniosek – daj przykład…………

  27. Kiedy czytam te wszystkie rozważania, w jakim wieku dzieci powinny dostać laptopa, to ręce mi opadają. Pewnie, że lepiej byłoby, gdyby powstał spójny program szkoleń, wyspecjalizowane oprogramowanie i wszystko to, czego brakuje w propozycjach rządowych. Ale bądźmy realistami. Zobaczcie czego uczy się dzieci w szkole podstawowej na lekcjach informatyki. Obsługi oprogramowania firmy Microsoft – np wstawiania filmiku mpeg do prezentacji w powerpoincie. Uzasadnia się to wymaganiami przyszłych pracodawców, zapominając o drobnym fakcie, że kiedy dzisiejszy 10-12 latek wejdzie na rynek pracy, używane programy w niczym nie będą przypominały dzisiejszego office’a. Prawda jest taka, że dzisiejsza administracja nie jest w stanie stworzyć sensownego syllabusa do wykorzystania na tych laptopach, o oprogramowaniu nie mówiąc.
    Ale nie oznacza to, że laptopy dla dzieci nie mają sensu. Bo dzieci, nawet te idące do pierwszej klasy, na swój sposób są lepszymi ekspertami od tego, jak wykorzystać ten laptop niż eksperci. Na własne oczy widziałem 4 latki bawiące się smarphonami czy iPadem, widziałem też jak po 10 minutach instalacji Linuxa 10-latek swobodnie się w nim porusza.
    A w momencie kiedy faktycznie każde dziecko będzie miało laptopa, o określonej i znanej specyfikacji (sprzęt, os, soft), dużo łatwiej będzie np. poprowadzić warsztaty dla takich dzieciaków. Polecam np. zapoznanie się z projektem Hackasaurus prowadzonym przez Mozillę, gdzie dzieciaki robią świetne rzeczy z technologiami webowymi.
    Dzisiaj poprowadzenie takich warsztatów w małym miasteczku jest niemożliwe, bo wymaga to laptopa dla każdego dziecka (komputer stacjonarny się nie sprawdzi w dynamicznie łączonych zespołach, szczególnie przy typowym ustawieniu pracowni – stanowiska pod ścianami).
    A program rządowy to zmieni. Nawet jeżeli jego efektywność będzie ograniczona, to umożliwi oddolne inicjatywy, które dzisiaj blokowane są właśnie przez brak sprzętu.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php