Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

21.04.2011
czwartek

Budujemy drugą Szwajcarię, czyli dekalog modernizatora

21 kwietnia 2011, czwartek,

Polecam gorąco książkę „Gra o jutro 2. Co warto zrobić teraz i z myślą o wnukach” autorstwa braci Stefana i Andrzeja Bratkowskich. Ukazała się 40 lat po pierwszej, słynnej już edycji – w ponurej rzeczywistości PRL „Gra o jutro” wywołała żywą dyskusję i szybko zniknęła z księgarń. Dobrze by było, gdyby wersja 2 książki wywołała podobną reakcję, bo Bratkowscy, niestrudzeni reformatorzy podejmują najważniejsze tematy z punktu widzenia przyszłości Polski i proponują konkretne, ciekawe, choć czasem kontrowersyjne rozwiązania.

Bratkowscy kwestionują np. sensowność programu jądrowego, wskazując że przed podjęciem decyzji obciążających skutkami kilka pokoleń warto zastanowić się, czy wykorzystaliśmy właściwie inne źródła energii. I przypominają o wielkim ugorze, jakim jest mała energetyka wodna, zupełnie zaniedbana, a której rozwój nie tylko dostarczyłby energii, lecz również pozwolił zmniejszyć zagrożenia powodziowe.

Autorzy „Gry o jutro 2” biorą na warsztat problem mieszkaniowy – w sumie najbardziej ponury wskaźnik polskiego niedorozwoju. Żeby dogonić jako-tako Europę powinniśmy wybudować ok. 4 mln mieszkań. Jak to zrobić? Bratkowscy proponują rewolucję i odejście od modelu mieszkania na własność na rzecz instytucji wynajmu. Wychodzi taniej i efektywniej.

Autorzy zdają sobie jednak sprawę, że poważne zmiany w Polsce się nie wydarzą bez zmian w sferze politycznej. Obecny ustrój Rzeczypospolitej jest przyczyną jej niewydolności. To nie politycy są winni, winny jest ich zdaniem instytucjonalny ład. Należałoby go zmienić, budując system od dołu w górę, stawiając mocniej na samorządności terytorialnej i zasadzie subsydiarności. Dlaczego  polskie miasta nie mogłyby same pisać sobie swoich „konstytucji”, ustalając sposób zarządzania optymalny do lokalnego kontekstu? Niekompetentny centralizm marnuje niepotrzebnie społeczną energię, czas ją uwolnić. A w Polsce najlepiej by temu posłużył, mówiąc w uproszczeniu, model szwajcarski demokracji.

„Gra o jutro 2” to nie tylko konkretne pomysły (podzielone na dziesięć głównych tematów), lecz także mnóstwo wiedzy – autorzy przekonują, że przy naszych wysiłkach modernizacyjnych możemy odwoływać się do bogatej tradycji intelektualnej, daleko wykraczającej poza sztandarowy przykład Eugeniusza Kwiatkowskiego. Nie musimy wymyślać od nowa, nie jesteśmy skazani na kopiowanie. Jeden tylko warunek – musimy zacząć myśleć.

Poniżej filmik, 1 część relacji ze spotkania promocyjnego książki Bratkowskich, które miałem przyjemność prowadzić. Obok autorów uczestniczyli w nim m.in. Jan Krzysztof Bielecki i Włodzimierz Paszyński.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 9

Dodaj komentarz »
  1. Stowarzyszenie Więcej Demokracji zajmuje się propagowaniem demokracji bezpośredniej.
    Czy mogę prosić o kontakt do autorów książki?

  2. Chętnie przeczytam książkę, na gorąco 🙂 mogę tylko odnotować, że Ruch Autonomii Śląska próbuje utworzyć przynajmniej jeden kanton w Polsce (dokładniej: odtworzyć), ale coś mu się nie udaje. To co prawda Autor bloga napisał, że autorzy nie winią polityków, ale reakcje polityków są dość szczególne na RAŚ.

  3. Książki nie czytałem, wiec o niej się nie wypowiem, ale z chęcią skomentuję jeden z wątków, którego tezy przytoczył autor.
    Jeśli chodzi o mieszkania, to nie jest moim zdaniem problemem, czy się je wybuduje na wynajem czy na własność, tylko czy się wybuduje i ile będą kosztować w stosunku do naszej siły nabywczej. Życie nie znosi pustostanów,to jak powstaną, to ktoś w nich będzie mieszkał. Czy właściciel, to bez znaczenia dla rozwiązania problemu. To, że mało ludzi decyduje się na wynajmowanie, wynika z uwarunkowań kulturowych moim zdaniem i nie łatwo jest je zmieniać, zresztą po co? Ma to swoje dobre strony. Mieszkanie zwiększa zdolność kredytową i w formie odwróconej hipoteki może być źródłem utrzymania na starość, co przy głodowych emeryturach które będziemy mieli po reformie OFE, nie jest bez znaczenia. Drugim powodem jest wysoka cena wynajmu, która właśnie od podaży zależy.
    To co zrobić, żeby mieszkań powstawało dużo i przez to były tańsze, na własność i wynajem?
    A tu specjaliści nie mają wątpliwości.
    Po pierwsze uprościć procedurę uzyskiwania zezwolenia na budowę. Zajmujemy w rankingu jakieś 150 miejsce na świecie jeśli chodzi o łatwość uzyskania takiego pozwolenia. Można to zrobić w ramach walki z korupcją, bo usuwanie przyczyn, to najlepszy sposób na jej likwidowanie.
    Wprowadzić obowiązek wobec gmin, uchwalenia planów przestrzennego zagospodarowania terenu, co wiąże się bezpośrednio z pierwszy punktem. Odrolnić grunty zgodnie z tym planem. Nie ma powodu ochrony gruntów rolnych w pobliżu miast, jak i tak duża część ziemi w Polsce leży odłogiem. Działki budowlane w stosunku do ceny nabywczej, są jedne z najdroższych w Europie. A w Warszawie w cenach bezwzględnych są droższe niż w Berlinie, podobnie jak mieszkania. Jedną decyzją administracyjną można spowodować drastyczny spadek cen.
    Uchwalić plany urbanistyczne,szczególnie w wielkich miastach, by budować w zwartej miejskiej zabudowie, a nie rozlewać miasta, stwarzając ogromne problemy komunikacyjne i czyniąc życie ludzi koszmarem z którego sobie nie zdają na początku sprawy. Zgodnie z tymi planami urbanistycznymi, uzbrajać tereny, by pozytywnie wpływać na decyzje lokalizacyjne mieszkańców.
    Wprowadzić wysoki podatek od gruntów przeznaczonych pod zabudowę, a nie wykorzystywanych w tym celu, tylko służących z środek tezauryzacji. Żeby się nie opłacało trzymać. Jest tajemnicą poliszynela,że w Warszawie na przykład, bardzo wiele terenów jest wykupionych przez deweloperów i trzymanych, żeby nadmierną podażą, cen nie obniżyć. Nie sprzedają, ale też nie budują.
    To tyle co może zrobić władza. Resztę zostawić wolnemu rynkowi i zacznie się bum budowlany który dodatkowo napędzi gospodarkę. Taki skutek uboczny 🙂
    A i jeszcze skończyć z marnowaniem pieniędzy na programy „Rodzina na swoim”
    Prawidłowa nazwa powinna brzmieć „Deweloper na swoim.” Jak władza podniosła wysokość ceny metra do której można dostać dofinansowanie, to automatycznie wzrosła cena najtańszych mieszkań o tyle samo. Czyż trzeba lepszego dowodu,żeby pokazać,kto tu jest na swoim?
    A tereny uzbroić za te pieniądze i przedszkola pobudować, to lepiej zadziała niż becikowe. Pieniądze z becikowego też bym na inwestycje w uzbrojenie terenów przeznaczył, bo nic tak dobrze nie wpływa na prokreację, jak własna sypialnia.
    To wszystko co napisałem, wpływa pozytywnie na rozwiązanie problemu korupcji, przyrostu naturalnego, transportu w miastach i kultury, co pozostawiam do przemyślenia gospodarzowi :). Bo ludzie stojący w korkach, nie maja na nią czasu. Jak już się przebiją do domu to ostatnią rzeczą o której myślą, jest powrót do kina czy teatru.
    Wesołych Świąt

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bardzo ciekawe spotkanie, mam apetyt na książkę. I fajny, dowcipny komentarz powyżej, święta racja!

  6. Żeby łatwiej wynajmować, trzeba łatwiej eksmitować. Poza tym zgadzam się z Parkerem.

    Samorządom brakuje nie konstytucji, ale pieniędzy, czyli udziału w podatkach. Tego nie można zmienić bez okrojenia wydatków centralnych (i ulg podatkowych), czyli likwidacji długu publicznego. Moim zdaniem sensowne zmiany i spłata długu są nierealne (wyborcy zawsze będą przeciw, bo większość to emeryci), więc państwo będzie wielokrotnie bankrutować i się powoli wyludniać. Każde bankructwo to fala emigracji. Ale też migracji ze wsi do miast – i to akurat pozytywne.

    W Polsce 15 aglomeracji zamieszkuje 14,6 mln ludzi, czyli 38 % populacji, które wytwarza zdecydowaną większość PKB (nie wiem dokładnie ile ale podejrzewam 70-80 %). Jedyny sposób na wzrost gospodarki to migracja do miast. Tą blokują przepisy budowlane, ale i zasiłki, KRUSy itp. Mieszkań jest mało także z takiego banalnego powodu, że brakuje robotników fizycznych.

  7. Żeby powstały elektrownie wodne rzeki musiałyby mieć właścicieli, czyli trzeba by je sprywatyzować. Właściciel rzeki mógłby się zastanowić, czy lepiej hodować rybki, czy budować elektrownię. No i pozwałby wszystkich trucicieli rzecznych, ale też płaciłby odszkodowania za powódź.

  8. Za powódź odpowiedzialny jest deszcz, śnieg i nagłe ocieplenie a nie rzeka. Nie da się za powódź uczynić odpowiedzialnym właściciela rzeki.
    Ale rozumiem,że pomysł ich prywatyzacji był ironią tylko.
    W Polsce jest prawo które nakazuje zakładom energetycznym odkupić od producentów energii odnawialnej prąd po udokumentowanych kosztach wytworzenia plus marża albo płacą wysoką karę. Z tego powodu powstał plan budowy kilkunastu czy nawet więcej elektrowni wodnych na Dunajcu w ostatniej chwili na szczęście zablokowany przez ministra środowiska.
    Nie mamy warunków naturalnych do budowy elektrowni wodnych po prostu, dlatego nie powstają, bo prawo energetyczne im sprzyja. Tańsza jest kara dla zakładów energetycznych, niż prąd z tych elektrowni nizinnych.

  9. Właśnie kupiłem tę książke, ale jeżeli reszta jest tyle warta co ten fragment o energetyce jądrowej, to będą to raczej zmarnowane pieniądze. Dla mnie Pana Andrzeja Bratkowskiego kompromituje przywoływany wprost w ksiązce (i w drugim fragmencie filmu ze spotkania promocyjnego) fakt iż uczestniczył on w parlamentarno-rządowym zespole, który podjął decyzję o zakończeniu budowy EJ w Żarnowcu.

    Decyzje finansowe tej decyzji były kolosalne – dużo większe niż opcja dokończenia inwestycji. Rozproszono mozolnie budowany wcześniej potencjał polskiej kadry inżynierskiej i naukowej. Pogrzebano również wiele przedsięwzięć gospodarczych i naukowych. Dzisiaj bylibyśmy być może partnerem dla Francji/Japonii/Kanady/ USA w rozwoju kolejnych wersji technologii jądrowych.

    Panowie Bratkowscy dają nietrafiony przykład Wielkiej Brytanii odchodzącej od energetyki jadrowej, dają ich zdaniem świetną alternatywę rozwoju małych reaktorów jądrowych zamiast „molochów” echhh…

    A na koniec jeszcze raz przypomnę film zamieszczony na YT o zaawansowaniu budowy w EJ Żarnowiec w 1990 r.:
    http://www.youtube.com/watch?v=vase1xpsO4s

  10. tak sobie myślę, że powinny były powstać najlepiej parlamentarno-rządowe zespoły: do spraw zaniechania budowy dróg – bo przecież znajdą się eksperci, którzy udowodnią, że przyszłością jest transport kolejowy, lotniczy i rowerowy; do spraw likwidacji kopalń – bo są bardzo poważne wyliczenia, a gdzieś na świecie znajdą się odpowiednie przykłady, które jasno udowodnią, że to przestarzałe i niebezpieczne, a lepszy będzie rozwój OZE; ale przecież powinien też powstać parlamentarno-rządowy zespół do spraw rezygnacji z rozwoju OZE – znajdą się eksperci, którzy udowodnią, że to zbyt drogie…. można tak wyliczać bez końca, a Polska nie będzie robiła nic innego jak tylko powoływała zespoły parlamentarno-rządowe, przeprowadzała ekspertyzy, foresighty etc…. kraj będzie stał w miejscu albo cofał się, ale za to będzie rozwijało się naukowe podejście do rozwiązywania dylematów rozwojowych;-)

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php