Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

25.08.2011
czwartek

Rozruchy w Anglii, serwisy społecznościowe niewinne

25 sierpnia 2011, czwartek,

W dzisiejszym „Guardianie” potwierdzenie tego, o czym obserwatorzy nowych mediów mówili od początku – BlackBerry Messenger, Twitter ani Facebook nie odgrywały kluczowej roli w inspirowaniu i organizowaniu zamieszek, serwisy te służyły głownie do komunikacji między ludźmi, którzy próbowali sobie poradzić w kryzysowej sytuacji. Tak wynika ze wstępnej analizy bazy danych 2,5 mln komunikatów przesłanych na Twitterze.

Analizując te wyniki można dojść do wniosku, że gdyby brytyjski rząd wprowadził zamiar blokowania takich serwisów w momentach kryzysowych, utrudniłby bardziej życie zwykłym obywatelom, niż prowodyrom rozruchów. Dziś podobno w Wielkiej Brytanii odbywa się spotkanie z sekretarzem spraw wewnętrznych, w którym uczestniczą przedstawiciele serwisów społecznościowych, co zrobić z pasztetem, który wypichcił premier Cameron szybko i łatwo rzucający oskarżenia. Sam premier ma inny problem, bo okazuje się, że jego były rzecznik prasowy Andy Coulson (w lipcu aresztowany „in connection with allegations of corruption and phone hacking”), brał kasę od korporacji Ruperta Murdocha (której zresztą bywał pracownikiem) w okresie pracy dla Camerona.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. Problem jest natury „równowagi zysków i strat”:
    Jeśli wśród 2,5 mln komunikatów, przesłanych na Twitterze, jakie „służyły głównie do komunikacji między ludźmi, którzy próbowali sobie poradzić w kryzysowej sytuacji”, znajdował się choć jeden komunikat „odgrywający kluczową rolę w inspirowaniu i organizowaniu zamieszek”, jakie w konsekwencji doprowadziły do „kryzysowej sytuacji” dla 2,5 mln ludzi,

    to należy się zastanowić, czy nawet taka dysproporcja nie usprawiedliwia blokowania tych serwisów.

    Należy rozważyć, czy zablokowanie nie uniemożliwiłoby powstanie takiej „sytuacji kryzysowej”, wymagającej nagłego komunikowania się 2,5 mln ludzi, tylko w celu poradzenia sobie z nią (tą sytuacją kryzysową, wywołaną jednym jednym komunikatem).

    To kwestia ustalenia punktu równowagi między zyskami i stratami (społecznymi).
    Przecież nie pochwalamy działań Nazistów tylko dlatego, że umożliwiły one, w tym samym medium (wojna), ogólnoświatową odpowiedź, mającą na celu „poradzenie sobie z tym kryzysem”. Może wolelibyśmy raczej uniemożliwić akcje Nazistów, nawet kosztem pozbawienia społeczności światowej takiej, jedynej w swoim rodzaju, „okazji” do skomunikowania się i współdziałania (dla przeciwdziałania „kryzysowi”).

  2. To, ze serwisy spolecznosciowe nie sa odpowiedzialne za rozruchy w Londynie jest naprawde rozczarowujace.
    W takim razie na placu boju jako odpowiedzialni, wedlug prawicowej propagandy pozostali:
    jakas corka milionera
    jakis nauczyciel
    no i studenka socjologii.
    Oj wykruszyla sie konserwatystom ta lista odpowiedzialnych. Och przepraszam zapomnialem jeszcze tych zakapturzonych. Ali ci i tak wyladowali na UFO w sercu Londynu i z Wielka Brytania nie maja przeciez nic wspolnego.
    Zwalanie winy przez Camerona na serwisy spolecznosciowe przypomnialo mi pewien dowcip z epoki gierkowskiej. W dowcipie tym urzednik zwala wine za swoj blad na liczydlo. Oczywiscie pelny nonsens, ale jakie szczescie, ze ten typ nie ma komputera, przeciez wtedy przeszedlby z tym numerem.
    Brytyjskim konserwatystom i Cameronowi trudno przyjac do wiadomosci, ze londynscy chuligani sa produktem thatcheryzmu. Oczywiscie, ze mozna ludzi oglupiac, pozbawic pracy i godnosci, ale nawet ludzki material wykazuje z czasem zmeczenie materialu.
    To, ze przypadku Londynu zmeczenie to bylo dla naszej drobnomieszczanskiej duszy wyjatkowo nie estetyczne, nie jest przypadkowe.
    Ktos kto tak jak angielscy konserwatysci, za pomoca wszelkich stojacych mu do dyspozycji srodkow, poczawszy od edukacji, a skonczywszy na prasie, robi z pokaznej czesci swojego spoleczenstwa debili, ten naprawde nie powinien udawac zaskoczenia owocami swojej pracy.
    Serdeczny uscisk dloni Camerona i Murdocha jest jeszcze wciaz najlepszym komentarzem do londynskiej rozroby.

  3. Może to niepopularne co powiem, ale uważam, że wobec nowych zagrożeń jakie niesie ze sobą internet dla bezpieczeństwa, wydaje mi się, że policja powinna mieć techniczne możliwości do prewencyjnego usuwania wpisów i selektywnego odcinania dostępu do sieci.
    Bo to, że tym razem się okazało, że w niedużym stopniu się serwisy do zamieszek przyczyniły, to jednak jakiś wpływ miały i mogą mieć większy w przyszłości.
    Gdyby policja miała narzędzia, i prawo w tych szczególnych okolicznościach zablokować paru prowodyrów, straty byłyby pewnie mniejsze.
    Oczywiście pod kontrolą społeczną.
    Każdy przypadek powinien być ujawniony publicznie i uzasadniony, byłbym za.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wyraźnie widać ze chodziło o odwrócenie uwagi od powiązań Murdocha ze spec służbami i szefami rządów zapewniającymi mu bezkarność.

  6. A swoja droga, czyz to nie zawod – cala ta iRewolucja gadzetowa nie byla zdolna zorganizowac nawet ulicznej burdy, o burzeniu Tower nawet nie wspominajac. Moze te wszystkie cuda-niewida,ktore mialy na nas splynac za sprawa przyciskanych ekranikow to zwykly iHumbug jest? Ja w kazdym razie nie uwierze w te wszystkie zapowiedzi dopoki na wlasne oczy nie zobacze meskiej koszuli porzadnie wyprasowanej przez jakiegos iPoda, chociazby 20. generacj!

  7. Jakie to nasze, polskie, bliskie: „powinni byli wysłać czołgi i wystrzelać wszystkich chuliganów”. Gratulacje – stalinowskie metody pracy ze (nad?) społeczeństwem zyskują wielkie poparcie zwłaszcza wśród polskich liberałów.

  8. kakaz

    Zupełnie mnie nie zrozumiałeś.
    Chodziło mi o to żeby monitorowali serwisy aby wiedzieć gdzie paliwa trzeba trochę dowieść, jak by się podpalaczom skończyło.
    Bo wiadomo, że im większe straty tym większa odbudowa a odbudowa jak wiadomo nakręca gospodarkę.
    Wielka Brytania nie leży na terenach sejsmicznych, żeby sobie mogła siedzieć i czekać aż jej się gospodarka sama rozkręci.
    Potrzebni wolontariusze.

  9. Bylbym niezwykle ostrożny w formulowaniu pomyslu policyjnej kontroli internetu i ingerencji w zawarte w nim treści.Nasi politycy jeszcze ten pomysl zrealizują i nikt z nas nie będzie mógl zamieszczać tu czegokolwiek.Policja i inne slużby i tak mają kupę ludzi wędrujących po stronach celem wylapania ew. przestępców.Nie internet a polityka emigracyjna rządów wielu krajów europejskich przyczynila się do tych bandyckich ekscesów. Myślę, że zdarzenia z Francji i Anglii zmienią politykę imigracyjną krajów europejskich.

  10. .Policja i inne slużby i tak mają kupę ludzi wędrujących po stronach celem wylapania ew. przestępców.

    I ja o niczym innym nie myślę.
    Tylko o tych policjantach co szukają przestępców.
    Jak redaktor Bendyk pisał o potrzebie szpiegowania przez maszyny internetu, wychwytując słowa kluczowe i eliminując nawoływanie do przemocy w internecie, eliminowania antysemickich i innych karalnych wpisów.
    Wtedy byłem przeciw.
    Bo rachunek zysków i strat oceniałem krytycznie. Uważam, że nie może władza występować przeciwko wolności słowa inwigilując wszystkich.
    Ale szpiegować musi, w naszym interesie i pod naszą, społeczną kontrolą. Jest kontrola, nie ma nadużyć.
    Trzeba się kontroli a nie zakazu domagać.

  11. Rozumiem, że zbadano publiczne wpisy na Twitterze – wynik pewnie byłby inny gdyby przeanalizowano prywatne komunikaty. Zresztą pewnie większość przechodziła przez sieci komórkowe a nie serwisy internetowe.

    Gdyby rzeczywiscie otwarcie na publicznym serwisie nawoływano do popełniania przestępstw – to by to naprawdę było szokujące.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php