Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

31.08.2011
środa

Solidarność Camp, czyli Sierpień 31 lat później

31 sierpnia 2011, środa,

Kolejna rocznica Sierpnia ’80, spędzę ją w Gdańsku na spotkaniu ze Sławomirem Magalą. Jego wykład zainauguruje projekt Solidarność CAMP, pomysł Instytutu Sztuki Wyspa. Magala, pilny obserwator i badacz współczesnego społeczeństwa mówić będzie o „Festung Europa. W obronie konsumenckiego raju”.
W okresie Sierpnia i Solidarności Sławomir Magala był niemniej pilnym obserwatorem rodzącego się ruchu. Swoją analizę opublikował pod pseudonimem Stanislaw Starski w książce „Class Strugle in Classless Poland” wydanej przez South End Press w USA 1982 r. To chyba obok badań Alaina Touraine’a, których wyniki także były opublikowane w 1982 r. pierwsza syntetyczna analiza historyczno-socjologiczno-filozoficzna tego, co się w Polsce działo.
Magala stosuje marksistowski aparat interpretacyjny, co dziś w Polsce wydaje się trudno zrozumiałe, jest wszakże doskonale zrozumiałe dla amerykańskich wydawców: żeby zrozumieć rzeczywistość ukształtowaną w krajach realnego socjalizmu po 1945 trzeba stosować aparat pojęciowy kształtujący nie tylko ideologię, lecz także szerszy dyskurs intelektualny. A częścią tego dyskursu były także nurty rewizjonistyczne, z postaciami takimi jak Leszek Kołakowski czy Adam Schaff.
Niestety, podobnego podejścia brakuje w większości  polskich analiz okresu transformacji, najbliższe wydają się mu prace Jadwigi Staniszkis oraz zagranicznych badaczy, jak Jane Hardy i David Ost. Podejście takie pozwala analizować dynamikę przemian społeczno-politycznych z odwołaniem do kategorii logiki systemu, interesów i konfliktu bez konieczności odwoływania się do spiskowych teorii dziejów.
Jest szansa, że książka Magali zostanie wydana po polsku. Przydałoby się, żeby przypomnieć, że fenomen „Solidarności” można interpretować wielostronnie, w perspektywie konserwatywnej, jak proponuje  Elżbieta Ciżewska w bardzo ciekawej książce „Filozofia publiczna „Solidarności”, i lewicowej, jako próbę budowy  demokratycznego socjalizmu w kontrze do totalitarnego  komunizmu, gdzie źródeł można szukać w myśli Edwarda Abramowskiego i rewolucji 1905 r. Obie perspektywy, także oczywiście, liberalna są potrzebne, żeby zrozumieć źródła ducha współczesnego polskiego kapitalizmu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. warto nie zapomniec o ksiazce jerzego holzera
    „solidarnosc 1980-81.geneza i historia” wydana w podziemiu
    („nowa”? „swit”?”krag”? niestety nie pamietam…) w roku 1983
    (przedruk w paryskiej „kulturze”1984).

  2. @byk: dzięki, jasne – ważna rzecz, mam pierwsze podziemne wydanie 🙂

  3. Trzeba przyznać ze daliśmy się zrobić w bambuko Geniuszom Narodu Polskiego, tak z KOR, S, krk jak i komuchom. To tylko kwestia niedługiego czasu jak Polska zbankrutuje. W ciągu ostatnich trzech lat premier Tusk zwiększył zadłużenie o 40% tj. o 320 mld. Liczba urzędników przekroczyła już 500 tys.
    „The Shock Doctrine” Naomi Klein, wyjaśnia kto, po co i jak.

  4. Ja sądzę, że w sierpniu 80 chodziło po prostu o demokrację. Kropka. Każda grupa ideowa wyobrażała sobie demokrację inaczej, pod tym względem nie było wspólnoty poglądów, ale nie miało to wówczas znaczenia. Postulaty ludności zebrane w stoczni ujawniały kompletny eklektyzm i niespójność oczekiwań ludności, ale przywódcom chodziło o jeden postulat (pierwszy). I słusznie. Zwykłym ludziom chodzi zazwyczaj o poprawę ich sytuacji materialnej dowolnymi środkami.

    Marksistowska metodologia może prawidłowo opisywać przebieg konfliktu, tylko niepotrzebnie doczepił do niej Marx pseudoekonomiczne uzasadnienie powstawania grup społecznych. Konflikt między klasą władzy i resztą społeczeństwa był konfliktem politycznym i częściowo ideowym, a nie ekonomicznym. Z punktu widzenia marksizmu marksistami powinni być robotnicy, a nie marksiści. Do zrozumienia samych marksistów (w obu obozach nawiasem mówiąc) znajomość tej ideologii jest niezbędna, ale trzeba tu odrzucić metodologię błędnie określającą grupy społeczne. Marksiści nie byli nigdy klasą robotniczą. Poglądy nie pokrywają się z pozycją społeczną i materialną.

    Demokracja pozwoliła stworzyć scenę polityczną odzwierciedlającą prawdziwą strukturę poglądów. Centrowa, umiarkowana, pragmatyczna większość i nacjonalistyczno-religijna duża mniejszość, niewielka mniejszość twardej lewicy.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php