Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

8.09.2011
czwartek

Cyfrowa Gruzja – ex oriente lux

8 września 2011, czwartek,

Krynica w podczas Forum Ekonomicznego przekształca się w quasi-metropolię, gdzie w promieniu kilkuset metrów uzdrowiskowego deptaku spotkać można wszystkich (niemal) ważnych i bogatych ludzi Europy Środkowo-Wschodniej. Nie odwiedzam „polskiego Davos” regularnie, raczej jak trafi się okazja. W tym roku okazją tą był panel o Polsce Cyfrowej i otwartych zasobach.
Michał Boni przedstawił fragmenty Długoterminowej Strategii Rozwoju Kraju „Polska 2030. Trzecia fala nowoczesności” dotyczące informatyzacji i cyfryzacji. Cała strategia zostanie przedstawiona po wyborach. Jeśli zaś chodzi o Polskę Cyfrową, to najważniejsze przesłanie – po słynnym starciu rządu z internautami po koniec 2009 r. w sprawie rejestru stron i usług niedozwolonych, a potem w sprawie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji władza zrozumiała, że do kwestii społeczeństwa informacyjnego trzeba  podejść inaczej i przestać traktować obywateli jak petentów, lecz uznać że mogą być źródłem wiedzy i rozwiązań.
Żeby zwiększyć efektywność obywatelskiego zaangażowania, należy otworzyć zasoby informacji publicznej: danych administracji, kultury, edukacji, nauki by stały się podstawą tworzenia nowych usług, serwisów, etc.
Oczywiście, to tylko fragment większej całości, oby udało się go zrealizować. Andrij Szewczenko, deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy pogratulował szerokiej wizji , opowiadając o problemach społeczeństwa, w którym władza odtwarza sowiecki styl zarządzania i kontroli informacji. Mimo to Szewczence udało się przeforsować ustawę o dostępie do informacji publicznej, która obowiązuje od 4 miesięcy.
Na koniec głos zabrał Giorgi Waszadze, wiceminister sprawiedliwości Gruzji, wprawiając słuchaczy w osłupienie. Przypomniał, że jeszcze kilka lat temu Gruzja znajdowała się w drugiej setce w większości rankingów analizujących cywilizacyjną kondycję państwa. Dziś w opinii Banku Światowego jest 11 krajem pod względem warunków do prowadzenia biznesu, 5 jeśli chodzi o łatwość rozpoczęcia działalności gospodarczej, krajem w którym niemal zlikwidowano korupcję.
Ważnym instrumentem do uzyskania takich wyników była informatyzacja – Gruzini zdołali zbudować internetowy system usług publicznych umożliwiający załatwienie w jednym okienku 250 spraw, od zarejestrowania nieruchomości, przez rejestrację związku małżeńskiego po założenie firmy i wniosek o dokumenty tożsamości. Jak to było możliwe: wola polityczna silnego lidera, który nie boi się ponosić krótkoterminowych kosztów politycznych w imię efektów w dłuższej perspektywie. Do tego przekonanie, że procesu reform nie można zatrzymywać, bo wówczas nie uda się nawet utrzymać jakości już osiągniętego poziomu usług. To trochę inna wizja, niż w Polsce, gdzie reformy jawią się raczej jako ostateczność. Polecam odwiedziny gruzińskiego portalu usług publicznych. Robi wrażenie. Jeśli ktoś ma osobiste doświadczenie z gruzińskim systemem, będę wdzięczny za informacje.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Od 2001 r. bywam w Gruzji i jestem w miarę na bieżąco z jej sprawami. Te 10 lat to wystarczający czas na ocenę zmian w tym kaukaskim kraju, którego transformacja ustrojowa i gospodarcza była wstrząsana trzema wojnami domowymi i wojną z silniejszym sąsiadem.

    Do początków 2004 r. Gruzja była klasyczny przykładem „failed state”. Już w pół roku po rewolucji róż gołym okiem widać było zmiany. Może to zabrzmi dziwnie, ale nowa władza zaczęła od zapewnienia całodobowych dostaw energii, wody bieżącej i gazu ziemnego. Rozpoczęto również przywracanie znaków drogowych i sygnalizacji świetlnej na ulicach a wreszcie przystąpiono do „reedukacji” kierowców. Jednocześnie rząd przywrócił realną kontrolę nad peryferyjnymi regionami, takimi jak Swanetia czy Dżawachetia.

    W 2002 r. trudno było zgadną który z panów na lotnisku ubrany w „hawajską” koszulę jest pogranicznikiem a który miejscowym cingciarzem. W tym roku widziałem pracowników kolei koszących trawę przy torach na prowincji (zabieg nie znany za czasów Szewardnadze), którzy jak jeden mąż nosili identyczne stroje robocze i kamizelki odblaskowe.

    Przykłady można mnożyć. Wspomniałem jedynie o zmianach, które rzucają się w oczy. Oczywiście krytycy powiedzą, że wszystko to dzieje się za cenę mniejszych niż za Szewardnadze swobód obywatelskich. Nawet jeśli to prawda, warto zadać Gruzinom pytanie w której Gruzji życie miało/ma lepszą jakość i większe perspektywy.

    Od kilku lat Polska, za sprawą programu Pomocy Rozwojowej finansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, stara się wspierać gruzińską transformację. O ile w sektorze gospodarki leśnej czy domów dziecka Polacy mają sporo do przekazania, to w kwestii reform gospodarczych, sprawnej budowy dróg, promocji kraju i walki z korupcją Gruzini mogą być świetnymi mentorami dla „liderów demokratycznych przemian znad Wisły”…

  2. [Polecam odwiedziny gruzińskiego portalu usług publicznych. Robi wrażenie.]

    Oj robi, robi. I od razu nasuwa się pytanie… czemu u nas „nie da się”?

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php