Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

17.04.2012
wtorek

Olsztyn, Kraków – wiosenne przebudzenie

17 kwietnia 2012, wtorek,

Tym razem nie o Bydgoszczy, o której już wiele razy pisałem, bo dzieją się tam ciekawe rzeczy. Na szczęście, dzieje się także w innych miastach, wiosna najwyraźniej służy społecznemu przebudzeniu z zimowego letargu. Właśnie wróciłem z Krakowa, gdzie w niedzielę zainaugurował aktywność krakowski ruch Obywateli Kultury. Wcześniej, na początku marca podobna inicjatywa ruszyła w Olsztynie.Zacznijmy więc od Olsztyna, gdzie aktywność Obywateli Kultury wkracza w kolejne etapy. Pretekstem do spotkania 7 marca było seminarium z cyklu „Kultura i rozwój” zatytułowane „Miasto-polis. Kultura uczestnictwa i praktyki zmiany społecznej”, zapraszam do wysłuchania nagrania dźwiękowego z tego spotkania. Wśród gości silną grupę stanowił „desant bydgoski” – Olga Marcinkiewicz, Marzena Matowska, Karol Zamojski. Opowiadali o doświadczeniach ze swojego miasta, które znajduje się w trakcie swoistej kulturalnej rewolucji. Ten wstęp, uzupełniony komentarzami animatorów życia kulturalnego z Olsztyna: Agnieszki Kołodyńskiej i Ryszarda Michalskiego rozgrzał salę.

Początek dyskusji nie zapowiadał, że może dojść do happy endu, zaczęło się bowiem od zarzutów wobec władz Olsztyna, których przedstawiciele dość licznie byli reprezentowani. Wymiana zdań, dość nacechowanych emocjami zaczęła jednak w pewnym momencie odsłaniać ciekawą strukturę problemów relacji między środowiskami kultury, lokalną władzą i społeczeństwem. Obszerną relację z dyskusji przygotował Adam Jerzy Socha w witrynie „Debata„. Relacja ciekawa, bo doskonale pokazuje skalę emocji i niepokojów:

Jednak Olsztyńska Kultura Obywatelska zwracając uwagę w swoich postulatach na zjawisko wykluczenia z uczestnictwa w kulturze i marginalizacji, sama zaczęła od dzielenia i wykluczania. Jeśli ten Pakt ma być tylko paktem władzy z kulturą lewicową, żeby nie powiedzieć lewacką, z którego zostaną wykluczone stowarzyszenia inspirowane kulturą chrześcijańską, to nasze środowisko „Debaty” i „Świętej Warmii” będzie krzyczeć.

Odpowiedź inicjatorów Ruchu jest prosta, zamiast krzyczeć, lepiej się włączyć – zwłaszcza, że istnieje wiele tematów wspólnych, ważnych ponad podziałami ideologicznymi. W każdym razie niedługo po spotkaniu doszło do pierwszego spotkania OKO z władzą, z czego OKO zdało relację w swej witrynie. Dyskutowano w każdym razie o czterech strategicznych tematach:

1. Deklaracji na rzecz kultury.

2. Radzie ds. Kultury przy Prezydencie Miasta.

3. Badaniach kondycji kultury.

4. Wydzieleniu autonomicznej jednostki administracyjnej do zarządzania miejską kulturą.

Dobry początek, powodzenia!

Kraków ma te etapy jeszcze przed sobą, na razie niedzielne spotkanie potwierdziło, że istnieje w mieście potrzeba, a za tą potrzebą ukryta jest społeczna energia, by o kulturze zacząć rozmawiać poważnie. Może to się wydawać paradoksem, bo Kraków sprzedaje się jako miasto kultury, dyskusja jednak ujawniła, jak wiele pod tą fasadą kryje się problemów związanych z uczestnictwem w kulturze, jakością przestrzeni publicznej i infrastruktury kultury poza centrum.

To co wspólne we wszystkich tych miejskich dyskusjach, od Bydgoszczy przez Olsztyn po Kraków, to przekonanie, że kultura stała się ważną sferą myślenia od dobru wspólnym, o przestrzeni publicznej. Wraz z tym odkrycie idzie konstatacja głębokich zmian w całej sferze społecznej, która wymaga dostosowania istniejących instytucji i praktyk działania władzy na każdym szczeblu, również lokalnym, miejskim. Oby na tych stwierdzeniach się nie skończyła, a ujawniona energia znalazła ujście w poszukiwaniach nowych form wspólnego życia które przekształcą nasze miasta w prawdziwe poleis.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. „Wykluczeni” zawsze beda. To ci ktorzy nie maja czego wlozyc do przyslowiowego garnka. Bo o bezrobotnych, biednych, emerytach, niepelnosprawnych, owi „kulturalni” jakos nie mysla.

    Poza tym… Ja jestem pesymista. Pesymista to dobrze poinformowany optymista. Ile w calym tym „ruchu kulturalnym” jest zywczajnej, przyziemnej KASY do wziecia?…

  2. @A.L. zamiast insynuować, najlepiej przyjechać, zapytać, sprawdzić, a przynajmniej powstrzymać się do czasu, gdy nie ma się w ręku konkretnych dowodów.

  3. „zamiast insynuować,” Ciekawe ze w USA mzone miec „opinie”, w Polsce opinia jest „insynuacja”.

    Tak w ogole, jestem w Polsce srednio 3 razy w roku. Mam krewnych i znajomych – rozniez pracujacych w mediach (jeden nawet w Krakowie). Wiec nie jestem taki „odlaczony”. Ale prosze mi powiedziec jak ma korzystac z kultury moja ciotka ktora zyje z 800 zlotych miesiecznie? Czy stac ja na bilet na koncert za 55 zlotych? Czy stac ja na bilet do kina? Co ma z kultury moja kuzynka bezrobotna od 3 lat?…

    I jak to z ta kultura jest? czy finansuje sie sama? Czy w calej akcji rozwoju kultury nei chodzi o to zeby wiekszy strumien kasy plynal z kieszeni podatnika do kieszni tworcow? Czy owi tworcy pracuja za darmo?…

    Prosze o oswiecenie. Daleki jestem od insynuacji.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @A.L. Gdyby wczytał się Pan choćby w Pakt dla kultury przyjęty w ub.r., to zobaczyłby Pan, że kładzie on nacisk na zwiększenie dostępu do kultury, a nie na zwiększenie pieniędzy dla ludzi kultury (większość z nich swoją drogą żyje w Polsce w opłakanych warunkach).

  6. Gospodarz: ” Gdyby wczytał się Pan choćby w Pakt dla kultury przyjęty w ub.r., to zobaczyłby Pan, że kładzie on nacisk na zwiększenie dostępu do kultury”

    Przeczytalem, ale dalej nei widze co t oznaczy „zwiekszenie dostepu do kultury’. W jakim sensie? Czy zwiekszenei OFERTY czy obnizenie PROGU FINANSOWEGO?

    Za komuny zaklady pracy rozdawaly darmowe bilety do kina i do teatru. Bez tych biletow wiele osob mialoby ograniczony dostep do kultury. Za komuny ksiazka (prawda ze kiepsko drukowana i kiepsko oprawiona) kosztowala tyle co filizanka kawy. Dzis jest luksusem. Czy bedzie sie dawac kupony do ksiegarni?…

    Dopoki sie nie obnizy progu finansowego dostepu do kultury, wiele osob bedzie, neistety, uzyjmy tego slowa FINANSOWO WYKLUCZONYCH.

    Byc moze czegos nei dostzreglem w tym pakcie, byc moze nie ma tam „dyrektyw wykonawczych”. Jezeli sie myle, prosze mnie sprostowac. Ale na kulture zawsze bede patzral oczyma mojej ciotki-emerytki zyjacej za 800 zlotych. W Warszawie. Osoby kulturalnej, ktore na pewno poszlaby tu i owdzie. Ale na razie nie miala pieniedzy na ogrzewanie w zimie

  7. Tak na marginesie „wykluczenia finansowego” – wlasnie dostalem e-maila od HR (Human Resources) ze sa dostepne sa kupony warte 5 dolarow ktore mozna zuzyc kupujac bilety do kina. Pracownik moze wziac 4 kupony w ciagu tygodnia, akcja trwa 2 miesiace. Podobnie ogloszono znizke do Barnes & Noble (ksiegarnia) – dodatkowe 10% obnizki do innych obnizek oferowanych przez B&N. Te 10% fundowane przez firme.

    Wypada dodac ze firma placi pracownikom dosyc dobrze; stac ich i na ksiazki ia na kino. Jak sadze, ta akcja motywowana jest przekonaniem ze pracownik o szerszych horyzontach kulturalnych jest bardziej efektywny od tego o wezszych horyzontach.

    Czy ow „pakt” obiecuje cos takiego?

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php