Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka Antymatrix - Blog Edwina Bendyka

9.08.2012
czwartek

Bombą w naukę – anarchiści w ofensywie

9 sierpnia 2012, czwartek,

W XIX wieku terroryści z radykalnych ruchów anarchistycznych rzucali strzelali i rzucali bomby w kierunku polityków. Dziś coraz częściej ich celem są przedstawiciele świata nauki i techniki. W maju we Włoszech został postrzelony w nogę Roberto Adinolfi, szef Ansaldo Nucleare. Do ataku przyznała się komórka Olga z Informal Anarchist Federation. Wcześniej próbowała m.in. podłożyć bombę w laboratorium IBM w Zurichu. Zjawisko analizuje w „New Scientist” Randall Amster, fizyk, badacz anarchizmu i anarchista.

Zamachowi na Adinolfiego towarzyszyło oświadczenie prasowe Olgi, w którym terroryści piszą:

Naszą akcją zwracamy niewielką część cierpienia, jakim ty, człowiek nauki, zalewasz cały świat.

Amster tłumaczy, że bojowy anarchizm zawsze był tylko niewielkim marginesem ruchu z definicji pokojowego, wrogiego stosowaniu przemocy. Esencją anarchizmu są idee Piotra Kropotkina, który pisał o pomocy wzajemnej i sile spontanicznej kooperacji. Istnieje jednak margines pragnący przyspieszyć realizację anarchistycznego ideału, tj. budowę społeczeństwa bez opresywnych struktur państwa i władzy, do czego ma wieść droga przez akcję bezpośrednią.

W tym kontekście zastanawia wybór celów. Amster tłumaczy, że anarchiści nie są z definicji „antynaukowi”, nie reprezentują współczesnego luddyzmu. Wybierają ośrodki naukowe zajmujące się energetyką nuklearną, żywnością modyfikowaną genetycznie, nanotechnologią w nich upatrując miejsca, gdzie koncentruje się władza i kapitał, a wiedza jest tej koncentracji wyrazem i środkiem.

Nauka już dawno straciła niewinność, wchodząc w mariaż ze światem władzy w ramach projektów Big Science, ktorych ikonicznym wyrazem był Projekt Manhattan i budowa bomby atomowej. Projekt Manhattan miał jednak uzasadnienie – trwała wojna. Wypracowana w jego trakcie logika przetrwała wojnę i znalazła zastosowanie podczas innych przedsięwzięć, jak Projekt Apollo czy Human Genome Project.

Amster pisze:

There is a notable strand in anarchism in which science is seen as highly politicised and thoroughly intertwined with corporate globalisation, militarism, securitisation and a growing web of „techno-fascism” that is yielding severe social and ecological consequences.

I proponuje:

Rather than pitting nuclear bombs against homemade ones (figuratively speaking), we might usefully seek to synthesise anarchism’s ideals with scientific inquiry. Perhaps we can even conceive an „anarchist science” that seeks progress towards cooperative and empathetic impulses, decentralised production of life’s essentials, and restoration of the commons to promote collective wealth and environmental sustainability.

W jakimś sensie wyrazem takiego podejścia jest współczesny haktywizm, w którym do realizacji anarchistycznych ideałów wykorzystywane są najnowsze technologie. Przy okazji polecam książkę Amstera, „Anarchism Today”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 35

Dodaj komentarz »
  1. ” Perhaps we can even conceive an ?anarchist science? that seeks progress towards cooperative and empathetic impulses, decentralised production of life?s essentials, and restoration of the commons to promote collective wealth and environmental sustainability.”

    Po polsku, to się nazywa FreeLab ;>
    Zgadzam się całkowicie Autorem i cytowanym artykułem. Cofnięcie się „paradygmatyczne” do czasów sprzed militaryzacji nauki i gospodarki, pozwoli nam – bez rezygnacji z dorobku merytorycznego – sforkować rozwój intelektualny pod względem społecznym.
    Pogladowo widać to w zjawiskach z kręgu literatury i sztuki: steampunk i (mniej znany, a bardziej a’propos) dieselpunk pokazują artystyczną wizję takiego działania. A my tu na prowincji skromnie dłubiemy w sferze praktycznej.

  2. Warto dodać że ‚nieformalna federacja anarchistyczna’ powszechnie uważana jest przez anarchistów za rządową prowokację (a włoski rząd ma spore doświadczenie w mordowaniu własnych obywateli; https://en.wikipedia.org/wiki/Strategy_of_tension ). Zresztą wskazuje na to sama nazwa; FAI to także skrót nazwy głównej włoskiej federacji anarchistycznej, każdy kto miał z anarchizmem do czynienia wie że nazwy dobierane są zawsze celowo i z maniakalnym uporem mają coś wyrażać i wyróżniać grupę – identyczny skrót może służyć tylko i wyłącznie utożsamieniu obu organizacji w mediach.

    Swoją drogą sporo znamienitych naukowców było anarchistami albo odwoływało się do jego idei, np. z klasyków Kropotkin ze współczesnych Chomsky…

  3. „Naszą akcją zwracamy niewielką część cierpienia, jakim ty, człowiek nauki, zalewasz cały świat.” Piękny cytat. Choć wątpię aby przemoc skutecznie zwalczala przemoc, doskonale rozumiem to ze ludzie uciekają sie do ostateczności. Masowo staliśmy sie otępiali, obojętni i nic nas tak naprawdę już nie dziwi, każdy sobie rzepkę skrobie byle do pierwszego byle zapłacić kolejna ratę za dom/samochód itd.
    Słusznie Pan zauważył „nauka straciła niewinność”, teraz służy interesom jakiejś bliżej niezidentyfikowanej, pazernej mniejszości. Wszyscy wiedza ze to nie jest ‚dobre’ ale tylko nieliczni maja odwagę zmieniać świat i przeciwstawiać sie złu. Polecam dorobek antropologa-anarchisty Davida Graeber’a, to dzisiaj jeden z najrozsadniejszych wolnomyslicieli, jego historia ‚długu’ otworzyła umysły rzeszom uśpionych.
    Ja za to chętnie sięgnie po Amstera 🙂 Pozdrawiam i tak trzymać!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. przepraszam winno być: ‚nieliczni’ i ‚rzeszom’

  6. Nic mowego. Jak juz mowimy o anarchizmie „naukowym”, nie sposob nie wspomniec Teda Kaczynskiego, zwanego „Unabomber”. W odroznieniu od innych anarchistow, Kaczynski ma za soba imponujaca kariere naukowa (studia w Harvardzie ktore rozpoczal w wieku 16 lat, profesure na Berkeley), a jego prace matematyczne sa wysokiego lotu.

    Nie bede sie rozwodzil i odesle zainteresowanych do artykulu w Wikipedii (rzetelnego tym razem)

    http://en.wikipedia.org/wiki/Ted_Kaczynski

    Kaczynski napisal tekst Industrial Society and Its Future znany jako „Unabomber manifesto”. Tekst byl opublikowany pzrez czolowa prase; dostepny jest na internecie i drukiem. Do dzis jest przedmiotem analiz; na wielu uniwersytetach sa wyklady zbudowane w oparciu o analize „manifesto”. Zachecam wszystkich do czytania – o ile Kaczynski byl „rabniety”, to jego „manifesto” nie jest belkotem, wrecz pzreciwnie, wydaj sie ze niktore jego tezy zaczynaja sie sprawdzac (te dotyczace restrukturalizacji spoleczenstwa – w przyszlym spoleczenstwie byc moze tylko 20% ludzi bedzie mialo szczescie pracowac).

    Niedawno (2010) ukazalo sie obszerne zebranie tekstow Kaczynskiego (ksiazka) z dosyc szczegolowa analiza (prawie 500 stron…)

    Technological Slavery: The Collected Writings of Theodore J. Kaczynski, a.k.a. „The Unabomber” Theodore J. Kaczynski, David Skrbina

    Doglebna analiza fenomenu Kaczynskiego, jego motywacji i ewolucji pogladoww jest w innej ksiazce:

    Harvard and the Unabomber: The Education of an American Terrorist, Alston Chase

    Ciekawa lektura jezeli ktos chce zglebic nature tego zjawiska (znaczy, przemocy fizycznej w stosunku do nauki, i nie tylko fizycznej, ale w ogole niecheci)

    Na temat Kaczynskiego napisano znacznie wiecej. Wystarczy pojsc na Amazon, sekcja Books, Advanced Search, Title Unabomber

  7. Kaczyński, z tego co przeczytałam, był niesamowicie inteligentny, może anty-społeczny ale to nie zmienia faktu ze zdolny do krytycznego postrzegania-przewidywania- tendencji społecznych. Szkoda ze cytowanie Unabombera jest poniekąd obciachem w kręgach akademickich (nie zgadzam sie z tym ale głowa muru nie przebije), a taki Einstein ktory pośrednio przyczynił sie do masowej zagłady (i wiszacej nad nami groźby powtórki tego scenariusza) jest wciąż bez skazy i na piedestale.
    Jak już wspomniałam nie popieram agresji, ale czasem trzeba ludźmi zatrząsc bo nic już do nich nie dociera. Czy w takim razie można wybielić Unabombera? Nie wiem…

  8. FreeLab: „Zgadzam się całkowicie Autorem i cytowanym artykułem. Cofnięcie się ?paradygmatyczne? do czasów sprzed militaryzacji nauki i gospodarki, pozwoli nam ? bez rezygnacji z dorobku merytorycznego ? sforkować rozwój intelektualny pod względem społecznym”

    Czy „slawojki” proponujecie rowniez?

  9. Mewa: „Słusznie Pan zauważył ?nauka straciła niewinność?, teraz służy interesom jakiejś bliżej niezidentyfikowanej, pazernej mniejszości. Wszyscy wiedza ze to nie jest ?dobre? ale tylko nieliczni maja odwagę zmieniać świat i przeciwstawiać sie złu”

    Propnuje juz dzis wyrzucic do smieci komorke, razem z komputerem, odciac sie od Internetu i telewizji, radio tez niepotzrebne, takie drobiazgi jak wodaciagi i kanalizacja to tez osiagniecia tem nauki sluzacej „niezidentyfikowanej, pazernej mniejszosci”.

    To samo proponuje Freelabowi. Po co, Panie Petros, korzysta Pan z czegos takiego jak komputer i internet? Pzreciez to wynalazki wymyslone dla celow wojennych i zniewolenia ludnosci. A konto na Facebuku Pan ma?…

  10. A.L. „Czy ?slawojki? proponujecie rowniez?”

    Ależ oczywiście! Szczegóły:
    http://freelabpl.wordpress.com/?s=szel%C4%85g&submit=Szukaj

    Z pewną taka nieśmiałością wyznam, że się za Panem stęskniłem… Unbelivable…

  11. @A.L a ja proponuje ci czytać ze zrozumieniem a czasem tez miedzy wierszami, jak to sie mówi 🙂
    „Wybierają ośrodki naukowe zajmujące się energetyką nuklearną, żywnością modyfikowaną genetycznie, nanotechnologią w nich upatrując miejsca, gdzie koncentruje się władza i kapitał, a wiedza jest tej koncentracji wyrazem i środkiem.” Ani mnie, ani Tobie osrodki nuklearne do szczęścia nie sa potrzebne. Istnieją inne czyste/etyczne źródła energii. Proponuje poczytac o: Steorn, Stan Meyer’s water engine, Tewari Generator, De Palma i jego n-machine, Les Banki woda jako paliwo itd…Jak sie chce to można, tylko ludzie którzy maja utopione pieniądze na przyklad w konserwatywnych źródłach energii (owa pazerna mniejszość), za nic nie dopuszcza do tego by nauka udowodniła i rozpowszechnila ze można egzystowac niezależnie od nich.
    I proszę sie niepotrzebnie nie zaparzac, złość piękności szkodzi.

  12. A.L.: Pańskie idee są rewolucyjne, zaiste. Będę z uwagą obserwował, jak Pan je wciela w czyn, w rosnącym gronie zwolenników. Ja zostanę przy swoich.

  13. Petros: A.L. ?Czy ?slawojki? proponujecie rowniez??

    Ależ oczywiście! Szczegóły”

    Zwracam uwage na ekologiczna szkodliwosc papieru toaletowego. W czasie produkcji, uzywania i utylizacji. O alternatywach pisal pzred laty Wankowicz w jednej ze swych licznych ksiazek- nie pamietam ktorej, ale ze wspomnieniami z okresu zycna na Litwie. Pospolstwo uzywalo lopianu, ale szlachta miala srodki bardziej wyrafinowane. On sam preferowal mlode kaczuszki.

    Jak znajde ksaizke to sam znac o tytule

  14. Petros: „A.L.: Pańskie idee są rewolucyjne, zaiste. Będę z uwagą obserwował, jak Pan je wciela w czyn, w rosnącym gronie zwolenników. Ja zostanę przy swoich.”

    Nie przypominam sobie abym tu prezentowal jakeis „idee”. Owszem, napisalem o Unabomberze nie komentujac. Cos sie panu wydaje

  15. Petros: „Z pewną taka nieśmiałością wyznam, że się za Panem stęskniłem? Unbelivable?”

    Ja za panem tez. Spragniony jestem godziwej rozrywki

  16. Mewa: ” Proponuje poczytac o: Steorn, Stan Meyer?s water engine, Tewari Generator, De Palma i jego n-machine, Les Banki woda jako paliwo itd”

    No. Samochod na wode od dawna istnieje, ale General Motors i Staqndard Oil nie dopuszczaja do jego rozwoju. Perperttum Mobile czyli darmowa energia to tez przyszlosc.

    Sorry, Mewa… Zeby o czyms wydawac opinie trzeba sie na tym znac. Inaczej wychodza bzdury

  17. Mewa: zapraszam na pogadanie do FreeLabu. Może się coś da wydłubać z tych ciekawostek (sporo to jednak hoax) i zastosować?

  18. artykul pana jest tak samo efekciarski jak ten „zamach”;
    troche mi to przypomina jak to w szwajcarii(1938) grynszpan strzelal do gustlofa,
    bo jest po sliwkach i kto nie kreci filmu w 3D albo nie sadzi genetycznie modyfikowanch roslin – moze pakowac walizki…
    bardziej obawialbym sie( gdyby doszlo do fiaska euro) spontanicznych zamieszek i rewolt w duzych aglomeracjach europejskich;
    polscy profesorowie moga raczej spac spokojnie w swoich strzezonych przez dobrze wyszkolonych ochroniarzy willach i daczach…

  19. Nie idealizowałbym nauki odcinającej się od finansowania systemowego jako ideału, jak wskazują różne przykłady niewątpliwie pokaźnego udanego dorobku „niezależnych” naukowców i inżynierów
    http://articles.latimes.com/2008/dec/14/world/fg-captainnemo14 http://www.justice.gov/dea/concern/map_lab_seizures.html

  20. Alterglobaliści mają wyjątkową zdolność wskazywania i zwalczania najbardziej innowacyjnych dziedzin gospodarki. Kiedyś była to firma IBM. Teraz jak widać energia atomowa, GMO i nanotechnologia. Nie pozostaje nic innego jak inwestować w to, co alterglobaliści zwalczają. Rząd powinien kilku zatrudnić jako doradców wskazujących nowe kierunki rozwoju.

  21. A.L.
    A.L.:
    „Propnuje juz dzis wyrzucic do smieci komorke, razem z komputerem, odciac sie od Internetu i telewizji, radio tez niepotzrebne, takie drobiazgi jak wodaciagi i kanalizacja to tez osiagniecia tem nauki sluzacej ?niezidentyfikowanej, pazernej mniejszosci?.

    Nieladnie Panie A.L. (Armia Ludu?). A co ze srodowiskiem? Takie wyrzucenie wymienionych przez Pana smieci do smieci moze miec jeszce gorsze skutki niz Kaczynski (dowlngeo rodzaju)! No ale fakt, ze dla nauki moze miec skutki zbawienne – zwracam uwage, ze wszystkie te zabawki powstaly z odkryc, ktore zrodzily sie w swiecie ich pozbawionym. Moze po prostu ludzie mieli wiecej czasu na myslenie? Kto wie, czy nie najwiekszym dokonaniem nauki XXI wieku nie byloby odkrycie, ze bez tego wszystkiego (z wyjatkiem kanalizacj) da sie zyc i przezyc. Wiec moze warto poswiecic cale to srodowiko, z ktorym i tak nie bardzow iadomo, co robic.Tryb warunkowy jest tu o tyle wskazany, ze istnieja pewne przeslanki, z ktorych wynika, ze nauka skonczyla sie juz gdzies tak w polowie ub. wieku. Sugerowalbym nawet, acz nie nalegam, zeby wytwarzanie kolejnych i-smieci do klikania kciukiem nazwac jakos inaczej. To tak dla porzadku dyskusji i unikniecia mieszania pojec. Osobiscie nic przeciwko tym nowym gadzetom nie mam, bywaja pozyteczne. Na przyklad zaangazowanie kciuka odciazylo palec wskazujacy, dotychczas obslugujacy mysze. Dzieki temu moge sie intensywniej oddawac naprawde pozytecznemu zajeciu – dlubaniu w nosie. Mysle, ze kolejne miliardy zarobi gosc, ktory wynajdzie (i opatentuje) taki ksztalt kolejnego i-bzdeta, zeby mozna bylo wygodnie polaczyc jego uzywanie z dlubaniem.
    Obecnie wymaga to pewnej gimnastyki. Innym roziwazaniem mogloby byc rowniez zmodyfikowanie genetyczne ksztaltu dloni. Do dziela!

  22. „Jak sie chce to można, tylko ludzie którzy maja utopione pieniądze na przyklad w konserwatywnych źródłach energii (owa pazerna mniejszość), za nic nie dopuszcza do tego by nauka udowodniła i rozpowszechnila ze można egzystowac niezależnie od nich.”

    Zaiste ciekawe. To nie nasza wiedza i praktyczny brak mozliwosci realizacji bardziej lub mniej fantastycznych pomyslow lecz zwykly spisek „pazernej mniejszosci”. Jakie to wszystko proste i oczywiste.

    Pozdrawiam

  23. i-I: ” ze istnieja pewne przeslanki, z ktorych wynika, ze nauka skonczyla sie juz gdzies tak w polowie ub. wieku”

    I tak przedtem, i tak potem. Jeszcze wiecej takich rewelacji poprosze. Nudzi mi sie i potzrebuje godziwej rozrywki

  24. Krzysztof mazur: „Alterglobaliści mają wyjątkową zdolność wskazywania i zwalczania najbardziej innowacyjnych dziedzin gospodarki. Kiedyś była to firma IBM”

    Dostalo sie tez Bogu ducha winnej firmie Starbucks, jak wiadomo parzacej kawe

  25. Mewa: „Jak sie chce to można, tylko ludzie którzy maja utopione pieniądze na przyklad w konserwatywnych źródłach energii (owa pazerna mniejszość), za nic nie dopuszcza do tego by nauka udowodniła i rozpowszechnila ze można egzystowac niezależnie od nich.”

    Policzono ile by trzeba wiatrakow aby dostarczyc energie do miasta Nowy Jork. Otoz, nalezaloby wiatrakami pokryc cala Nowa Anglie – stany Connecticut, Massachssets, Rhode Island i Maine. Oraz stan Nowy Jork. Wiatrak kolo wiatraka. I potem modlic sie aby wiatr wial 24 godziny na dobe, 7 dni w tygodniu, przez caly rok

  26. Tak na marginesie… W kwestii „upadku nauki”

    Engineers at Oregon State University have made a breakthrough in the performance of microbial fuel cells that can produce electricity directly from wastewater, opening the door to a future in which waste treatment plants not only will power themselves, but will sell excess electricity.

    http://phys.org/news/2012-08-major-advance-electricity-wastewater.html

  27. Panie Redaktorze pan się nie boi. Bomby są przeznaczone dla naukowców a nie tych, którzy jak pan, świecą światłem odbitym.

  28. Stężenie testosteronu na tym blogu skutecznie odstrasza, no ale ja mam cierpliwość.
    Vandermerwe, nie szkoda ci czasu na ironiczny, choć nic nie wynoszący do dyskusji komentarz? Pewne sprawy są proste i aż za bardzo oczywiste. Ludzie są niesamowicie kreatywni. Proszę poczytać o tzw. kolekcjonerach patentów na przykład, albo o takich sobie ‚dziwakach’ którzy dążąc do całkowitej samowystarczalnosci, mieszkają w domach zasilanych energia słoneczna/wiatrowa/wodna, nierzadko tworząc wszystko od podstaw w pojedynkę metoda prób i błędów. Wiedza nie jest juz tylko dla wybranych, co wiecej, ci którzy ja posiadają skorzy są do tego by sie nią dzielić. Praktyczne umiejętności nabywamy, materiały gromadzimy z zasobów naturalnych bądź, prościej, kupujemy. Moral: cynikiem może być każdy, trudniej zostać twórczym wolnomyslicielem.
    A.L proszę zmienić ton z agresywnie zaczepialskiego na konstruktywny to moze pogadamy.
    PetrosFreeLab- dziękuję 🙂
    Ps. Nie twierdze ze technologia jako taka jest złem i nie nawołuje do porzucenie osiągnięć technicznych at large, ale warto rozdzielić to co rzeczywiście nam potrzebne od tego co wmawia nam sie ze jest nam potrzebne. Nauka i technologia w rękach ‚technocracy’ oznacza jedno, realizacje takich planow ktore przynosza zyski. Czy jest to dobre dla ogółu można by sie kłócić… Nieposkromiona ciekawość ludzka niekiedy zwiastuje kłopoty, czyż nie to wlasnie próbują przekazać anarchisci o których mowa?

  29. Vonnegut to przewidział!

  30. Petros: „Mewa: zapraszam na pogadanie do FreeLabu. Może się coś da wydłubać z tych ciekawostek (sporo to jednak hoax) i zastosować?”

    Panie Petros, Pan wywaza otwarte drzwi. W USA zyje spolecznosc Amiszow (Amish society) – ludzi ktorzy cywilizacyjnie zatrzymali sie tak gdzies w polowie 18 stulecia. Nie korzystaja z samochodu, telewizji, pradu, biezacej wody, telefonu, banku, nie robia zakupow w sklepach, nie posylaja dzieci do publicznych szkol i tak dalej. Wiecej tutaj

    http://en.wikipedia.org/wiki/Amish

    Obecni sa nei tylko w USA, ale i w Europie. To dokladnie co Free Lab chce robic. Po co wywazac otwarte drzwi? Niech Pan wraz z wyznawcami do nich dolaczy. Oni maja sporo know-hoe dotyczacego przezycia w takich warunkach

  31. Rozmaite grupy protestu występujące pod hasłem ?anarchizmu? nie mają ze sobą wiele wspólnego, ani nie mają żadnych spójnych programów działania ani postulatów. Każdy, kto jest przeciw czemuś na zarzut, że nic nie proponuje, stwierdza, że jest ?anarchistą?. Jeśli anarchizmem ma być zlikwidowanie państwa (i być może korporacji przy okazji), to nie bardzo widać jak w tej anarchii mogłoby być coś zakazane np. GMO, nanotechnologia albo cokolwiek innego. ?Anarchistów? protestu można ocenić jedynie po ich działaniach. Podkładanie bomb to pospolity terroryzm, który z resztą torował drogę Leninowi i Hitlerowi w XIX wieku. Protestujący (przeciw GMO albo czemuś innemu) chcieliby przejąć władzę i wprowadzić siłą swoje postulaty, ale nie mają szans więc doraźnie zwą się ?anarchistami?. Twierdzenie, że ?nauka? za coś odpowiada jest nonsensowne, odpowiedzialność posiadają wyłącznie konkretni ludzie za konkretne sprawy, a nie ?nauka?, kapitał? itp.
    Jedyną propozycją, która ma jakąś dozę realizmu i jest całościowa jest anarcho-kapitalizm, tzn. teoria wedle której wszystkie działania państwa można zastąpić dobrowolną współpracą rynkową. Moim zdaniem istnieje jedna dziedzina, której nie da się sprywatyzować w żaden sposób nawet czysto teoretycznie. Jest to produkcja prawa. Tzn. uważam, że każdy, kto ustala normy prawne (choćby spisywał normy tradycyjne, co w zasadzie jest prawidłową procedurą) jest organem państwa, choćby się tak nie nazywał i choćby nie brał z tego tytułu pieniędzy. Można sobie teoretycznie wyobrazić (ale w praktyce to by chyba nie wypaliło) produkcję bezpieczeństwa, poza tworzeniem prawa, w sposób prywatny. Tutaj pojawiają się różne propozycje anarcho-kapitalistyczne, które są interesujące jako gimnastyka umysłowa. Robert Murphy proponował, żeby bezpieczeństwo dostarczały firmy ubezpieczeniowe. To jest chyba możliwe, ale jak te firmy by się dogadały między sobą? Wydaje się, że jedna firma musiałaby przejąć pozostałe (albo mogłyby się podzielić obszarem działania) i tym samym stałaby się de facto państwem na danym terenie. Podobnym przypadkiem był rozpad I RP na państewka magnackie. To chyba nie jest dobry kierunek (ale prawdopodobny). Inną propozycją jest tworzenie niewielkich państw-miast (Hans Hoppe), które by się rządziły samorządowo, albo miały jakiegoś mikro-króla (to z kolei zmierza w kierunku paleolibertarianizmu L. Rockwell). Tutaj powstaje problem konfliktów pomiędzy państewkami. Jeszcze inną propozycją jest agoryzm (Samuel Konkin), który proponuje, żeby ignorować państwo , a także państwowe przepisy odnośnie spółek kapitałowych i przejść w całości do szarej i czarnej strefy, tworząc w ten sposób ?kontrgospodarkę?. To jest najbardziej utopijny pomysł, co jednak nie zmienia faktu, że działalność w ?kontrgospodarce? może się okazać korzystna dla wielu ludzi w upadających państwach.
    Czego ja bym chciał?
    Moim zdaniem należy całkowicie zlikwidować państwo socjalne, tzn. zlikwidować wszystkie transfery socjalne, które generalnie idą od pracujących młodych do niepracujących starych i prowadzi do katastrofy demograficznej i upadku państwa. Natomiast jestem zwolennikiem tworzenia bezpieczeństwa przez państwo i to rozumianego dosyć szeroko, tzn. razem z dostarczaniem podstawowej edukacji, służby zdrowia, mediów, a nawet pewnej różnorodności ideowej.
    Wydaje mi się, że historia toczy się między dwoma skrajnościami: anarchią niszczącą bezpieczeństwo i totalitaryzmem niszczącym wolność i rozwój. Przypadki historyczne pokazują, że anarchia może być lepsza (albo mniej zła), tj. upadek cesarstwa zachodniorzymskiego doprowadził do anarchii w przeciwieństwie do wschodniego cesarstwa, które stało się religijną dyktaturą. Zapewne wydawało się wówczas, że w części wschodniej jest lepiej. Okazało się jednak, że to zachód się odrodził, a wschód upadł i decydująca była swoboda myśli na zachodzie utrzymana dzięki chaosowi i heretykom religijnym. Podobnie porównanie Chin i Europy Zachodniej w 1434 roku pokazywałoby przewagę zjednoczonych Chin, które jednak poniosły klęskę, bo centralna władza blokowała różne irracjonalne, jak się wydawało, projekty. W Europie za to panował kompletny bałagan, dzięki czemu mogli działać szaleni odkrywcy (np. Kolumb) albo szaleni naukowcy (np. Kopernik). Obecnie również świat spodziewa się sukcesu Chin, więc zachód powinien sobie poradzić.

  32. AL @ All 🙂
    Pozdrawiam po zejściu z gór. Miło Was tu zastać w szerszym nawet gronie – niezmiennie barwnym.
    AL solo: Przyjmuję, że Pańskie zdania, zaczynające się od „Proponuję…” przedstawiają Pańskie idee i wypływające z nich sugestie. Rysuje się, dzięki nim, fascynujący obraz Pańskiego umysłu. Ma Pan zapewne dobre powody, aby nie chwalić się swymi dokonaniami w świecie poza granicami Pańskiej czaszki, ale porównanie tych dwóch aspektów byłoby zapewne fascynujące. Dość jednak o bzdurach.
    Niniejszym pozdrawiam wszystkich pianobijców i wracam do przyziemnego budowania sławojek…

  33. A propos artykułu w ostatnim numerze Polityki „Praca tylko dla robota?”. Po co ten wtręt o Gowinie? Na prawdę bez sensu. Po to kupiłem Politykę, żeby nie brać na klatę właśnie takich smaczków, znanych mi z Wprostów, Newsweeków etc.

  34. Bomby atomowe, broń masowego rażenia… Bez nauki by tego nie było, toteż się nie dziwię atakom na naukowców. No ale w końcu oni pracują dla armii lub rządów więc notabebe wina leży w głównej mierze po stronie władzy.

  35. @Marcin: kawałek o Gowinie ma konkretny sens, bo ilustruje, że rozwój technologii może napotkać przeszkody, najważniejszą jest recepcja społeczna i „cultural lag”. Hamowanie in vitro to klasyczny, podręcznikowy wręcz przykład. Tylko tyle.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php